Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (95) kata (37) książki (21) multimedia (111) nie wiem już co (12) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (130) wiedza (140) zapisy (10)

poniedziałek, 21 listopada 2011

Za ciosem

Dzieje się dobrze bo póki co atmosfera pracy jest wyczuwalna. Fajnie jest, że wszyscy ćwiczą i wszyscy się biją. Dzisiaj w szczególności imponowała Wiola bo przepięknie zarobiła w nos. Tak pięknie, że aż polało się to i owo. Tym samym dorównała Paulinie z jej podbitym okiem. Czas na następne doświadczenia. Tak czy inaczej kiedyś trzeba oberwać i lepiej niech to się stanie wcześniej nić później. "Im więcej krwi na macie tym mniej potu w walce..." :-)

















Noo, eee, jak chcą życzliwi: "Im więcej potu na macie, tym mniej krwi w walce..." ;-(

4 komentarze:

  1. "Im więcej krwi na macie tym mniej potu w walce..."-a może tak...Im więcej potu na macie tym mniej krwi w walce .Karate jest zaprzeczeniem agresji.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. LOL! Nieeee, błędu nie ma :"Im więcej krwi na macie tym mniej potu w walce..."
    No, a czemu Anonimowy sądzi że jesteśmy agresywni??

    ZP

    OdpowiedzUsuń
  3. Kontrolowana agresja sprzyja treningowi. Potem w życiu zachowanie spokoju jest łatwiejsze. Trening jest od wyzwalania emocji i próbowania ich ujarzmiania. No a krew to taka metafora... uhh

    OdpowiedzUsuń
  4. ZP, przecież wszyscy wiedzą, że nie jesteśmy.

    OdpowiedzUsuń