Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (97) kata (37) książki (21) multimedia (112) nie wiem już co (14) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (133) wiedza (142) zapisy (10)

wtorek, 23 czerwca 2015

Ostatki

W czwartek kończymy sezon w Czechowicach. Będzie to ostatni trening przed wakacjami. Kolejne spotkania planuję w sierpniu i o szczegółach pewnie będzie niebawem. Niestety cykl treningowy kończymy częściowo na tarczy. Niefortunnie kończy Patryk (wiadomo komu podstawił nogę), w tą samą nogę kopnęła Kaśka i musi w dwóch miejscach kleić palec, Agata zrobiła nie wiadomo co, ale na szczęście palec wytrzymał w jednym kawałku. Tomek, nasz korespondencyjny instruktor chwytów składał niedawno kolano, Anka zwichnęła bark. Moje łokcie też nie chcą się goić, ale pewnie dlatego, że chwytaczki nie dają chwili wytchnienia. Nikt nie jest  z tych urazów dumny, ale to nieodłączna część sportu. W nowym sezonie trzeba bardziej uważać, zwłaszcza, ze już doskonale wiadomo, w jakich okolicznościach najłatwiej oberwać. Może za wyjątkiem Agaty, która chyba się swojej kontuzji nie spodziewała. Nikt się jej nie spodziewał... Z tych powodów w czwartek się bawimy lekko, żegnamy Agatę, która jeśli wyjedzie to nie wiadomo czy kiedykolwiek wróci. Na szczęście Artur zaliczył do końca egzamin na 1 kyu, a Marek szczęśliwy jedzie na wczasy. Pozostaje zatem regenerować się skutecznie i zaplanować powrót na matę w sierpniu lub najdalej we wrześniu.

3 komentarze:

  1. Proponuje już nic nie robić.... bo trudno powiedzieć co z tego wyniknie :) DK

    OdpowiedzUsuń
  2. No co ty, gdzie drwa rąbią tam wióry lecą ;)
    ZP

    OdpowiedzUsuń
  3. To z ostrożności procesowej, żeby się nie po kontuzjowali bardziej :) DK

    OdpowiedzUsuń