Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (97) kata (37) książki (21) multimedia (112) nie wiem już co (14) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (133) wiedza (142) zapisy (10)

poniedziałek, 10 lutego 2014

Dla kury domowej też

Na różnych stronach klubowych można znaleźć memy, które traktują o wymigiwaniu się od treningu. Podsumowanie jest zwykle takie, że są trzy powody, które usprawiedliwiają twoją nieobecność na treningu: umarłeś, albo umarłeś, albo umarłeś. Takie tam pitu, pitu. Jak ktoś chce siedzieć w domu bo mu szkoda dnia, to dalej będzie siedział. Potem będzie mówił, że nie ma czasu, potem, że jest za słaby, potem, że kumple nie chodzą. Ale, że jest niesprawny to mu żal du.ę ściska. Niech mu będzie żal i niech sobie popatrzy do czego ludzie odchodzą. A, że sprawność fizyczna się przydaje to nawet gospodyni domowa wie, bo czasem nosi siatki po śliskim...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz