Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (97) kata (37) książki (21) multimedia (112) nie wiem już co (14) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (133) wiedza (142) zapisy (10)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

... i komentowane

W swoim artykule sensei Rokah zwracał uwagę na połączenie przesunięcia ciała i rotacji ciała w niektórych technikach karate, w szczególności w gyaku zuki. Często także słyszy się, że mieszanie (czyt. równoczesne wykonywanie) przesunięcia i rotacji jest technicznym błędem powodującym osłabienie techniki. Przy czym jako argument podawane jest to, że takie wykonanie techniki skutkuje uzyskaniem mniejszej energii generowanej przez cios. Rzadziej wspomina się tu o utracie równowagi, rozpraszaniu energii czy czymś podobnym. Mowa jest zwykle o tym, że energia jest za mała, żeby cios był skuteczny oraz także o tym, że czasami osiągnięcie wymaganych energii jest niemożliwe np. ze względu na potencjalnie długi czas trwania któregoś z ruchów. W tym kontekście odpowiedzią na pytanie po co jest rotacja bądź przesunięcie jet informacja, że jakkikolwiek zastosowany ruch ciałem jest potrzebny dla osiągnięcia odpowiedniej energii uderzenia. 
Energia w sensie fizycznym jest miarą pracy jaką potem można w czasie uderzenia wykonać na przesunięcie, deformację czy zniszczenie obiektu. Energia ta zależy od masy obiektów i przede wszystkim od ich prędkości. Mówiąc 'obiekty' mamy na myśli zarówno ciało uderzające jak i uderzane. O szczegółach można przeczytać w innym miejscu.W znacznym uproszczeniu można stwierdzić, że priorytetem na którym należy się skupić jest prędkość, gdyż jej wkład do energii jest z kwadratem. W sytuacji realnej zawodnik uderzający nie jest jednak w stanie stwierdzić przed uderzeniem jakiej energii będzie potrzebował do powalenia przeciwnika (zgodnie z filozofią karate tradycyjnego chodzi tu o jeden cios i to musi być cios kończący), dlatego jego celem jest osiągnięcie w tej kwestii maksimum. Oczywiście nie dyskutujemy tu o zachowaniu gotowości do kolejnej techniki, utrzymaniu równowagi, skupiamy się tylko na energii pojedynczego uderzenia, choć niebagatelne znaczenie ma także sprawność uderzenia rozumiana jako stosunek osiągniętego efektu do włożonego weń wysiłku. Maksymalizacja sprawności takiego procesu jest jednak, jak rozumiem, głównie efektem racjonalnego treningu. Jednakże nawet jeśli mamy możliwość oszacowania energii czy siły potrzebnej do zniszczenia jakiejś części ludzkiego ciała to i tak podczas walki takiej wiedzy nie jesteśmy w stanie zastosować. Nie ma możliwości dokonywania pomiarów na bieżąco i doświadczenie staje się czynnikiem decydującym. 
Do sedna. Zarówno rotacja jak i przesunięcie ciała dale możliwość rozpędzenia pięści do określonej prędkości. Racją jest, że na tym samym, krótkim dystansie rotowanie tułowia pozwoli na uzyskanie większej prędkości niż przesunięcie całego ciała i to głównie z powodu poruszania podczas rotacji mniejszej masy niż podczas przesunięcia. Jednakże, jak zostało wspomniane, priorytetem jest osiągniecie prędkości maksymalnej.  
Dlatego w akcji w długim dystansie połączenie obu ruchów, oraz oczywiste dodanie wyprostu reki jest gwarancją osiągnięcia maksimum energii. Biorąc pod uwagę, że prędkość jest wielkością wektorową dojdziemy do wniosku, że przesunięcie, rotacja i wyprost ręki powinny się zakończyć w tym samy momencie. Jeśli będzie inaczej i któraś z prędkości mających być dodane się wyzeruje to mamy oczywistą stratę. 
Nie ma zatem znaczenia (z punktu widzenia uzyskiwanej energii) kiedy te ruchy się rozpoczynają, ważne jest w jakiej sekwencji się kończą. Nie ma także znaczenia, że gyaku zuki jest akurat wyprowadzane z rotacji (o tym decyduje budowa anatomiczna człowieka i ruch pięści jest początkowo krzywoliniowy,) bo i tak ostatecznie ruch pięści jest prostoliniowy, podobnie jak stopy podczas kopnięcia. A wreszcie dodatkowo, im mniejszą masę zaangażujemy do ruchu, tym mniej energii będziemy mieli do dyspozycji. Czyli im większą część masy zatrzymamy za wcześnie tym mniej energii otrzymamy.


Przykłady podane w poprzednim artykule dotyczące wyważania drzwi i uderzenia piłki golfowej nie są zbyt trafione z kilku powodów. W pierwszym przypadku bardzo często chodzi o wyrwanie drzwi z zawiasów, dlatego uderzający potrzebuje dużej masy i stąd angażuje całe swoje ciało w przesunięcie. Dzięki temu otrzymujemy duży pęd, ale też i drzwi są przecież duże. W przypadku golfisty prędkość uzyskana z rotacji i zwiększona zależnością prędkości kątowej, długości promienia obrotu i osiąganej prędkości liniowej końca kija golfowego jest i tak olbrzymia co przy małej masie piłki daje efekt wystarczający w kontekście zamierzonego celu.

Koniec części pierwszej (w następnej części: przykłady liczbowe).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz