Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (97) kata (37) książki (21) multimedia (112) nie wiem już co (14) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (133) wiedza (142) zapisy (10)

wtorek, 18 września 2012

Gdzie dwóch się bije...

Filmowanie rowerowych wyjazdów nasunęło mi na moment na myśl, aby kupić lepszą kamerę i zrealizować sympatyczną reklamówkę klubu.Taką nieszablonową. Zanim zdążyłem się podzielić tą myślą, już rozpoczęły się kłopoty ze skompletowaniem aktorów czyli członków klubu. Niby nic istotnego, bo przecież co się odwlecze to nie uciecze i w końcu by nastąpił taki moment, że uda nam się w sensownym gronie umówić. Jednakże w obliczu pracy, którą wykonał Witold Kwieciński z Łodzi to już nie ma sensu. Po pierwsze będzie to wyglądało jak plagiat, a po drugie trudno będzie domowym sposobem przeskoczyć ustanowioną w tym krótkim filmie poprzeczkę:


2 komentarze:

  1. Poprzeczka faktycznie wysoka, ale filmik WK nie wyczerpał przecież wszystkich pomysłów...
    Trza mieć pomysła ;), a potem próbne zdjęcia i najważniejsze: montaż.
    ZP

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne! Muszę przyznać, że duże wrażenie zrobił na mnie ten filmik. Naprawdę świetna robota.

    OdpowiedzUsuń