Kategorie

archiwum (2) fizyka (70) fotografie (50) głupie (7) historia (77) inne (75) karate (99) kata (37) książki (21) multimedia (118) nie wiem już co (18) obozy (18) recenzje (10) rycerka (10) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (85) trening (225) turnieje (17) virtualny sensei (3) ważne (140) wiedza (152) zapisy (10)

czwartek, 19 marca 2020

Epidemia wirusa

Wszyscy pewnie siedzą w domu, nie można się spotykać, ale nie jest powiedziane, że nie można trenować. Zawsze też znajdzie się ktoś, kto będzie chciał inspirować innych i da do internetu coś od siebie. Czasami wychodzi coś fantastycznego, czasami mniej. Dla mnie to raczej jak doświadczenie socjologiczne, szczególnie w kontekście filmów szkoleniowych w sztukach walki, które nie są kontaktowe a mocno uznaniowe. No bo jeśli w różnych materiałach, ktoś opowiada różne rzeczy, to komu uwierzyć. Pewnie temu, kto to kiedyś miał okazję przetestować i na sobie sprawdzić. Komuś, kto tego użył. Źle by było, gdyby nikt tego nigdy nie użył. Kilku reprezentantów rożnych kanałów prezentujących ciekawe rzeczy znajduje się ponieżej. W kolejności przypadkowej, chronologicznie też przypadkowo. W jednym nawet kliknąłem, że mi się nie podoba. Wszyscy prezentują jakąś myśl. Czemu tak jest, że w niektórych, czasem zasadniczych rzeczach tak mocno się różnią? Być może nigdzie tam nie dał się zatrudnić żaden fizyk? Kto wie...

Polska Unia Karate Tradycyjnego

wtorek, 10 marca 2020

Zdjęcie miesiąca

Chłopy patrzą na Happo Bunkai i czują, że zaraz będą się z tym zmagać... ale panna Stevensówna też ma minę nietęgą.
 

Jesteśmy po seminarium treningowym w Człuchowie. Wszyscy w formie, odsapnęliśmy, poopowiadaliśmy i wróciliśmy do swojej roboty.




czwartek, 23 stycznia 2020

Kupamięci

Jak się patrzy na ten obrazek to widać, że przeszczepiliśmy z japońskiego gruntu wszystko. I dobre i złe rzeczy. A może to po prosty mistrzowie z Japonii są normalnymi ludźmi?


piątek, 17 stycznia 2020

Duperele vol. 11


Od jakiegoś czasu shotokan chyba szuka tożsamości i sensu. Dzieje się tak pewnie w opozycji do tak zwanego nurtu tradycyjnego i zapewne w kontrze do karate sportowego czyt też olimpijskiego. I pewnie z drogą jaką obrały szkoły karate kontaktowego wywodzące się z nurtu kyokushin też im "nie po drodze". Z takiego poszukiwania pewnie może wyjść coś dobrego co uwiarygodni aspiracje shotokanu do bycia rasową sztuką walki. Na razie te próby, w których widać jak na dłoni, że to jak się trenuje przekłada się na to jak się potem walczy są jakie są, ale zawsze na początku jest trudno. W myśl powiedzenia: "im więcej krwi na macie, tym mniej potu w walce":

To jest chyba częściowo polski pomysł:

Tu już sprawa międzynarodowa:

Tak się ludzie bawią już od dawna i widać, że karate to za mało:


A to najnowszy/antyczny pomysł: