Kategorie
archiwum
(2)
fizyka
(70)
fotografie
(50)
głupie
(7)
historia
(77)
inne
(75)
karate
(99)
kata
(37)
książki
(21)
multimedia
(118)
nie wiem już co
(18)
obozy
(18)
recenzje
(10)
rycerka
(10)
samoobrona
(7)
seminaria
(18)
sponsorzy
(2)
sport
(28)
technika
(85)
trening
(225)
turnieje
(17)
virtualny sensei
(3)
ważne
(140)
wiedza
(152)
zapisy
(10)
sobota, 22 marca 2014
poniedziałek, 17 marca 2014
Spełnialiśmy prośby
Ktoś prosił, żeby po zgrupowaniu w Rycerce było trochę lżej - było. Ktoś chciał elementy bassai dai - było. ktoś chciał szybko w piłkę - była piłka. No i wreszcie na koniec Domina zażyczyła sobie testu pompkowego, aby się przekonać gdzie jesteśmy w tych pompkach według kalistenicznej Wielkiej Szóstki. Na prośbę Darka wymieniam tu dziesięć poziomów trudności pompek wraz z liczbą serii uprawniających do przejścia etapu wyżej:
- Pompki przy ścianie, 1x10, 2x25, 3x50.
- Pompki pochylone (wsparcie na stole itp.) 1x10, 2x20, 3x40.
- Pompki na kolanach 1x10, 2x15, 3x3.
- Półpompki – łokcie zginają się pod kątem prostym, 1x8, 2x12, 3x25.
- Pełne pompki – 1x5, 2x10, 2x20.
- Pompki wąskie – 1x5, 2x10, 2x2.
- Pompki nierówne – 1x5, 2x10, 2x20 na każdą.
- Półpompki na jednej ręce – 1x5, 2x10, 2x20 – do zgięcia łokcia pod kątem prostym, druga ręka na plecach, nogi wąsko obok siebie.
- Pompki z dźwignią – 1x5, 2x10, 2x20.
- Pompki na jednej ręce – 1x5, 2x10, 2x20, - to poziom mistrzowski.
Wynik badań wyszedł zaskakujący, ale przyjęliśmy go z pokorą :-) Przyjęliśmy też za pewnik, że nikt z naszych dzisiejszych nieobecnych nie jest na etapie wyżej i tym się pocieszaliśmy.
niedziela, 16 marca 2014
Rycerka 2014: finał
Zaczęło się bardzo niedobrze. Od załamania frekwencji. Potem było jeszcze gorzej, bo zapomniałem na wykład rzutnika, Marek zapomniał swojego pasa, Domina dresu. Dodatkowo prognoza pogody się sprawdziła i z piłki nici. Ognisko, co prawda, zaczęło się miło i potem drobniusieniuniuńkie kropelusie deszczyczku wypłoszyły co słabszych. Paulina nie zawiodła i jej prowiant wszystkim pasował, pies nie przestawał w szukaniu kiełbasy domowej roboty. Potem już poszło gładko...
Na Agacie Marek doliczył się 31 siniaków, moja stopa zderzyła się na pierwszym treningu z granitową ścianą, czyli z Darkiem i do końca nie chciała się zmieścić do klapka. Paulina wykonała ponownie wymaganą ilość lotów i padów, każdy przekonał się czy czoło ma twarde, a Tomek wpędzał w kompleksy niezliczoną ilością wariantów przewrotów, kopyrtków, wymyków, itp. W walce w zwarciu nie ma żartów, wszystko ze wszystkim się zderza, bloki muszą być na prawdę, no i często spada się na twarde. Nie ma też na wiele czasu, stąd kilkanaście ćwiczeń reakcji.
(To może być nowe zdjęcia miesiąca)
Dla rozluźnienia parter z Tomkiem. Do tego stopnia fajny, że Agata szuka u siebie w mieście sekcji bjj :-) Nie wszyscy jeszcze uwierzyli, że siła to nie zawsze jest decydujący czynnik, ale właśnie Agata jest już po właściwej stronie. Co twardsi stoczyli z Tomkiem parterowe boje.
Na jednym ze zdjęć widać, że już go prawie przetaczam, ale nieee... to on nade mną przeskakuje. Na innym widać jak do zrzucam z dosiadu, ale nieee... to on wspina się kolanem na mój mostek. Wreszcie zakładam mu dźwignię na nogę i czuję, że wygram z fachowcem na jego terenie, ale nieee... stopa, za którą chwytam żeby pociągnąć i zadać ból jest... moja :-(
Zmęczyli i poobijali się wszyscy.
45 zdjęć można obejrzeć tutaj: KLIKNIJ
piątek, 14 marca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)








