Kategorie

archiwum (2) fizyka (70) fotografie (50) głupie (7) historia (77) inne (75) karate (99) kata (37) książki (21) multimedia (118) nie wiem już co (18) obozy (18) recenzje (10) rycerka (10) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (85) trening (225) turnieje (17) virtualny sensei (3) ważne (140) wiedza (152) zapisy (10)

piątek, 6 kwietnia 2012

Miłe ... początki

Jeżeli wszystko dobrze pójdzie to na poniedziałek planuję premierowy test +wirtualnego senseia+ i kinecta na sali w Bielsku. Sam jestem ciekaw, co to urządzenie jest warte, ale mam nadzieje, że się nie zawiodę. Oprogramowanie sterujące mam już zainstalowane, ale sam sensor jeszcze nie został podłączony i nie wiem jakie możliwości ma samo oprogramowanie. Poniżej można oglądać jak mierzy wersja komercyjna, która niestety wymaga użycia markerów:

Cała sala...

Cała sala dla nas. Półtorej godziny spędziliśmy z Markiem na ćwiczeniu seipai. Twierdzi, że się nie zmęczył, może to i dobrze bo udało się poprawić wiele błędów technicznych i przez następne dwa tygodnie, gdy nie będzie go na treningach, ma co ćwiczyć. Kolejna okazja do świątecznych ćwiczeń w poniedziałek o 19-ej w Bielsku, a kolejny trening 12 kwietnia już w Czechowicach o zwykłej porze.

czwartek, 5 kwietnia 2012

karate

Chociaż to co się tyczy kodeksu Bushido, można odpuścić to całość warto oglądnąć:

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Nie słyszę

Palny treningowe na początek kwietnia gwałtownie mi się zmieniły. Po dzisiejszej wizycie u laryngologa dowiedziałem się, że pękła mi błona bębenkowa, ale mam wrażenie, że pani laryngolog się znacząco pomyliła. Nie będę już tego dociekał, w każdym razie zjem co mi przepisała i tyle. Dość powiedzieć, że na trening nie ma sensu iść, bo niespecjalnie słyszę co do mnie mówią i niezbyt słyszę co ja mówię do innych. Dodatkowo przy gwałtownych ruchach głowy trochę mnie to wszystko boli. Więc tym razem się nie poświęcam i zostaję w domu. Jest to zatem kolejna okazja do odpoczynku dla wszystkich, choć tym razem już nie ma od czego odpoczywać. Konsekwencja jednak tej kontuzji jest taka, że na treningach w Czechowicach spotykamy się dopiero 12 kwietnia, czyli po świętach. Mimo to jestem gotów zorganizować trening (pani laryngolog nawet nie wspomniała o L4 ;-) w najbliższy czwartek tj. 5 kwietnia. Musi to jednak być w Bielsku i może się zacząć o dowolnej porze. Proponuję 18.30. Warunek konieczny do spełnienia jest jednak taki, że należy dać znać czy się na tym treningu będzie, bądź nie. Może to być tutaj lub smsem, lub mailem. Przynajmniej się zorientuję, kto w ogóle zagląda na bloga. Niech to będzie taki test!

Aha!
Kinecta nie musicie już szukać bo jest.