Przeciwnik w tej grze jest całkiem niezły. Polecam spróbować: KLIKNIJ
Ten też jest sprytny, choć to nie gra: KLIKNIJ
Kategorie
archiwum
(2)
fizyka
(70)
fotografie
(50)
głupie
(7)
historia
(77)
inne
(75)
karate
(99)
kata
(37)
książki
(21)
multimedia
(118)
nie wiem już co
(18)
obozy
(18)
recenzje
(10)
rycerka
(10)
samoobrona
(7)
seminaria
(18)
sponsorzy
(2)
sport
(28)
technika
(85)
trening
(225)
turnieje
(17)
virtualny sensei
(3)
ważne
(140)
wiedza
(152)
zapisy
(10)
wtorek, 9 sierpnia 2011
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Szast prast
Czasami się zdarza, że zaawansowany zawodnik spotyka się na treningu z początkującym i niedoświadczonym. Takie spotkanie w walce treningowej ma swoje plusy dla obu zawodników. Początkujący mając pewność, że nic złego mu się nie stanie może trenować najprostsze reakcje i rozwiązania, natomiast doświadczony zawodnik stając naprzeciwko kogoś, kto nie jest biegły w regułach i kogo zachowania są nieprzewidywalne może badać swoje reakcje a równocześnie budować doświadczenie w sytuacjach nietypowych, może nawet bardziej stresogennych. Jeśli się potem udaje naprawić wszystkie nietypowe zachowania i błędy, to taki trening okazuje się niezwykle wartościowy. Gorzej, jeżeli od niedoświadczonego zawodnika coś zależy i dla dobra sprawy trzeba mu zaufać. Łatwo się można przekonać co oznacza profesjonalizm w kontroli swojego ciała. Właśnie to jest na filmie:
Dominator
Domina znów wystartowała, tym razem w Świeradowie Zdroju i w swojej kategorii wiekowej zajęła 16 miejsce. Cały czas utrzymuje się w podobnym miejscu stawki czyli gdzieś w połowie. Wyprzedza nawet facetów. Ale potem odbyliśmy w gronie rowerzystów i sportowców kilka rozmów na temat treningów i postępów robionych przez zawodników.
czwartek, 4 sierpnia 2011
6:6
Jeżeli weźmiemy pod uwagę Gosię, która była na dzisiejszym treningu tylko widzem to stosunek liczby gości do gospodarzy daje wynik remisowy. Można zatem powiedzieć, że "Keiko" prawie nie dopisało ;-) Zapowiadał się Marcin z UK, no i był, Skoczów również wywiązał się z obietnicy przyjazdu. Dobrze, że po drodze zabrał się Tomek z Dąbrowy. Gościnnie pojawiła się Laura, która na poniedziałkowym treningu ćwiczyła z Dominą i dzisiaj obie mogły się pochwalić nabitymi sobie nawzajem siniakami.

Dla mnie dzisiaj ciekawe było obserwowanie w jaki sposób zawodnicy mający treningową przeszłość w różnych organizacjach/stylach pracują na nogach i operują dystansem, a tym samym jak podczas takiego przemieszczania udaje im się wykonywać techniki. Ciekawe było "czytanie" zachowań przeciwnika podczas walki i wykorzystywanie jego błędów w kontrolowaniu własnego ciała.

Atmosferę podczas treningu odbieram jako wyjątkowo fajną i sprzyjającą pracy. Temat, który realizowaliśmy był kontynuacją analizy go no sen i oparty był na kolejnych fragmentach kata sochin. Wszystkie ćwiczenia, które wykonaliśmy w lipcu pozwalają już na swobodne realizowanie walk zadaniowych i ta część treningu byłą dziś najważniejsza i najpożyteczniejsza. Jest szansa, że w przyszłym tygodniu spotkamy się w podobnym gronie.


W kontekście komentarza do dzisiejszego treningu polecam dwa filmy, które jednakże należy oglądać zapominając na chwilę o fair play, szlachetnej rywalizacji czy kontrolowaniu emocji ;-) :
Subskrybuj:
Posty (Atom)