Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (95) kata (37) książki (21) multimedia (111) nie wiem już co (12) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (130) wiedza (141) zapisy (10)

niedziela, 10 grudnia 2017

Trening w głowie

Rozpoczęliśmy przygotowania do "Zadymy". Tu, podobnie jak z morsowaniem, wszystko jest w głowie. "Zadyma" ma tylko 13 kilometrów długości i raptem trzeba się wdrapać na Skrzyczne. Jeśli ktoś mówi; nie da się, nie wyjdę, za daleko, to jest to raczej problem głowy, bo nie ciała. Dali radę najmłodsi i dali radę najstarsi, czyli głowy mamy sprawne. Pogoda na górze o tej porze roku jest piękna. Pies się wyszalał. A my wiemy, że ekipa jest zgrana, w zespole pracuje wybornie, w szczególności Marek, który w bazie czuwał nad naszymi samochodami. Tego mu nie zapomnimy!

Zdjęcia są. 53. Kliknij na to:

https://photos.app.goo.gl/8I5RsQ7UpHQHXoOq2

2 komentarze:

  1. Jak dobrze, że Marek czuwał...
    Super, że pogoda dopisała. Przez moment byliśmy nawet częścią alejki zamarzniętych biegaczy, co widać na pewnej fotografii :)

    Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki dla tych co mnie tam pilnowali po tyłach, żebym nie zaginęła w gąszczu.

    OdpowiedzUsuń