Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (97) kata (37) książki (21) multimedia (112) nie wiem już co (14) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (133) wiedza (142) zapisy (10)

wtorek, 24 listopada 2015

Krzyżyknakrzyż

...czarny na czerwony...
W sumie to należałoby opisać sprawę personalnie, ale może dam im jeszcze jedną szansę. A właściwie nie dam, bo mam nadzieję, że nikt z klubowiczów nie wpadnie już na pomysł, żeby pójść do lekarza czechowickiego. Artur niby mówi, że błędu w sztuce nie było, ale z drugiej strony jak rozumieć fakt, że nie zrobiono zdjęcia, że nie pooglądano krwiaka, że założono szynę tak, że uciskała na miejsca kontuzji i, że wszystko oglądała pielęgniarka, a nie lekarz, który na nią zrzucił odpowiedzialność za diagnozę. Oprócz fachowości w zakładaniu gipsu potrzebna jest jeszcze fachowość w kontaktach międzyludzkich, ale ja osobiście nie znam speców w tej dziedzinie.  Nawalają księża, policjanci, nauczyciele, sensejowie, lekarze... Jednemu doktórowi w Czechowicach trzeba było powiedzieć, że doktorem to jestem ja a nie on. Zatem jeśli możecie... omijajcie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz