Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (95) kata (37) książki (21) multimedia (111) nie wiem już co (12) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (130) wiedza (141) zapisy (10)

wtorek, 25 sierpnia 2015

Fizyka postawy

Do napisania skłoniły mnie obserwacje treningów, rozmowy o mistrzach i ich technikach, dyskusje, przeczytane artykuły, itd. O zenkutsu dachi już było nie raz, ale tym razem spróbujmy spojrzeć na tę karatecką pozycję trochę inaczej.  Niestety wbrew opinii części zawodników, można ją wykonywać niepoprawnie i korzystać z niej źle. Często dzieje się tak w sytuacji, gdy uczeń korzysta z niej ponieważ mistrz tak chciał.  Wtedy też najtrudniej jest zły nawyk wykorzenić.
Zanim jednak o pozycji, obejrzyjcie film o tym jak naukowiec analizuje utarte opinie i jak dowodzi, że nie zawsze są one rozsądne:


Zacznijmy od pytania: kiedy pozycja zenkutsu dachi jest zła? Pod pojęciem "zła" rozumiemy oczywiście fakt, że jest niezgodna z jakimiś sensownymi zasadami obiektywnymi. Nie czekając na podsumowanie artykułu podam od razu kilka argumentów:
  1. Gdy inaczej wygląda w kata, inaczej w kumite, inaczej w kihon. Co to w ogóle za koncepcja, żeby te trzy części karate traktować jako odrębne sposoby ćwiczenia?
  2. Gdy nie potrafisz wykonać całkowitej rotacji bioder ("zamknąć bioder"). Po co używać pozycji doskonałej do zadawania ciosów, jeśli pozbawiasz się jej podstawowej zalety?
  3. Gdy nie potrafisz utrzymać prosto lędźwiowego odcinka kręgosłupa i musisz się pochylać podczas zadawania ciosu.
  4. Gdy nie potrafisz oprzeć całej stopy nogi zakrocznej płasko na podłodze.
  5. Gdy nie potrafisz w tej pozycji szybko się poruszać, bo  chodzisz zygzakiem.
  6. Gdy (sedno!) podnosisz środek ciężkości podczas przemieszczania się.
Skupmy się na tylko na punkcie 6. Nad odpowiednią kontrolą środka ciężkości pracują w pocie czoła sportowi chodziarze. Dlaczego, dzięki specjalnej technice chodu, utrzymują w czasie ruchu swój środek ciężkości na jednej linii (poziomej)? Dzieje się tak z pragmatycznego powodu. Nie jest w interesie sportowca, który ma się szybko przemieszczać, marnowanie energii na podnoszenie sporej części swojej masy. Nie ma powodu, dla którego wydatkowanie energii na podnoszenie należałoby uznać za sensowne. Jeżeli tak się będzie działo wówczas pojawi się jeszcze konieczność kontrolowania tego środka podczas opadania. Albo będzie to związane z kolejnym wydatkiem energetycznym, albo będzie to niekontrolowane spadanie. Z drugiej strony, kiedy poruszamy się pozwalając środkowi ciężkości na podnoszenie się i opadanie, torem jego ruchu jest linia zbliżona do okręgu. To powoduje, że pojawiają się niepożądana siła bezwładności, która w uproszczeniu nazywa się siłą odśrodkową i podrywa ciało w górę. Prowadzi to do podskakiwania podczas np oi zuki. Prawo zachowania energii mówi, że nie przybędzie nam jej z niczego. Zatem po co ją marnować w taki sposób?
Popatrzmy na zdjęcie poniżej. Wszystkie statyczne parametry są spełnione doskonale. Na zdjęciu: Robert, 4dan goshindo.



Niektórzy mówią, że od tej pozycji wymaga się także zmuszenia mięśni nóg do ciężkiej pracy. W moim odczuciu ta ciężka praca zrujnuje kolana i wolę siłownię lub inne metody kalisteniczne. Ale jest jeszcze jedna kwestia związana z użytecznością zenkutsu (niech czytają ci, którzy nie gardzą poprawnością techniczną, a ci, którzy gardzą i lubią jedynie spuszczać łomot, niech ominą). Mam na myśli start do kolejnej techniki (oi zuki). Poprawność techniczna stylu shotokan postuluje trzymanie stopy nogi wykrocznej (która staje się nogą zakroczną) cały czas opartej na podłodze. Ma to na celu umożliwienie zwiększania prędkości podczas ruchu oraz przekazanie energii i pędu ciała do celu podczas zderzenia. Postulatu tego nie da się spełnić inaczej jak tylko poprzez świadome przestawienie stopy (na zdjęciu lewej, czyli "przedniej") na samym początku ruchu do przodu. Jeśli w tym momencie zostanie on ustawiona pod lekkim kątem na zewnątrz pozwoli na przyspieszanie i nie będzie amortyzować ciała w chwili kontaktu, a tym samym nie będzie rozpraszać energii.

Tu można się pobawić w egzaminatora :-0

Angielscy instruktorzy mówią: to sygnalizuje ruch przeciwnikowi i jest wolniejsze. Abstrahując od faktu, że nie zmierzyli, to warto się zastanowić co proponuje kanon stylu shotokan w rożnych miejscach w swoich kata? Niech to będzie coś na kształt zadania domowego... Można przeanalizować np. heian sandan. Na samym końcu, tuż po tate shuto uke w kiba dachi rozpoczyna się ruch do oi zuki. Co robi wtedy stopa nogi prawej? Chyba sygnalizuje :-) A ma inne wyjście?

2 komentarze:

  1. Półżartem:
    Sprowadzanie oponentów do poziomu tępych osiłków, gardzących poprawnością techniczną, zainteresowanych jedynie spuszczaniem łomotu nie licuje z powagą dyskursu i akademickim zacięciem referującego (taka dobrze ugruntowana już maniera ;)).
    Zagadnieniem pierwszorzędnym dla mnie (ażeby nie przesadzić i nie powiedzieć: misją) jest opozycja wobec dominującej wszechobecnie tendencji, iż poprawność techniczna jest czymś pierwszorzędnym (a nie jest nawet czymś pierwszorzędnym wśród rzeczy drugorzędnych ;)) – co oczywiście nie znaczy też, że należy nią „pogardzać”, albo iż nie należy nie szczędzić wysiłków na doskonalenie się w tej materii.
    Teza: nadmierne koncentrowanie się na poprawności technicznej (cały ten przeintelektualizowany formalizm, w którym tkwimy po uszy) jest niewłaściwe a dla adeptów przyjmujących taki priorytet – szkodliwe.

    „W wielkiej pogrążają się ciemności ci, którzy hołdują niewiedzy, lecz w jeszcze większej ci, którym wiedza wystarcza”

    Budda

    dj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sprowadzanie... "
      Ależ, broń Boże... nigdy w życiu, a wręcz przeciwnie...

      Usuń