Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (97) kata (37) książki (21) multimedia (112) nie wiem już co (14) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (133) wiedza (142) zapisy (10)

sobota, 30 maja 2015

Piach w gaciach

Tym razem czworo (Agata, Paulina, Wiola i Marek) keikowców zasiliło drużynę "Uciekające kurczaki" i w Runmageddonie wystartowało! Nie tylko wystartowało, ale i ukończyło!! Nie tylko ukończyło, ale uplasowało się nawet w środku stawki!!! Przed nimi i za nimi maniacy crossfitu, siłki, biegania, itp. I choć 6 kilometrów dziewczyny wraz z Markiem oraz pozostałą częścią ekipy biegły około 2 godzin (zwycięzca tylko 55 minut), to jednak wspólnie pokonali wszystkie 30+ przeszkody i nie odnieśli żadnych obrażeń. Żałujcie, że was tam nie było i nie kibicowaliście!!! Ja jestem z nich strasznie dumny i to jak wykorzystali wszystkie swoje fizyczne umiejętności (podczas wspinaczki, czołgania, zjeżdżania, forsowania błota, nurkowania w lodzie, itd), intelekt (podczas mnożenia w pamięci liczb dwucyfrowych :-) oraz wdzięk osobisty i umiejętności taktyczne (podczas potyczki z futbolistami amerykańskimi) cieszy mnie jeszcze bardziej, niż gdyby zdobywali laury na turniejach karate dowolnej rangi. Okazali się wszechstronni, odważni i od czasu do czasu empatyczni, bo dali sobie pomóc na niektórych przeszkodach :-). A jeśli jeszcze przyjdą w poniedziałek na trening to już pełen respekt! Byle tylko piach wytrzepali wcześniej...

Na końcu galeria 91 z 370 fotografii zrobionych podczas imprezy. A teraz:

Ekipa po zabawie:
Ekipa przed zabawą:
Finał. Dobrze, że Paulina nie weszła w nogi, tylko zgrabnie chłopaków ominęła, bo kto wie co by się tym nogom stało :-)
Kurczak nad ogniem:
Kurczak lodowy:

5 komentarzy:

  1. było grubo :) DK

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyny szacunek! :)

    ZP

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem pod wrazeniem, gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam przyjść w czwartek i osobiście pogratulować, ale jakiś ktoś w czwartek akurat święto wymyślił. Więc, póki się nie przykulam, to przyjmijcie wirtualne hajfajw ;)

    OdpowiedzUsuń