Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (60) inne (75) karate (97) kata (37) książki (21) multimedia (114) nie wiem już co (15) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (135) wiedza (144) zapisy (10)

środa, 4 grudnia 2013

O sile; kiedy trafiam

Poprzednia część: "O sile; gromadzenie energii"

Szczegółowa analiza tego jak policzyć bądź oszacować siłę jaką będzie oddziaływać uderzający na uderzanego została już opisana w polecanych tu przeze mnie książkach Ernsta oraz Fechnera i Rucińskiego. Czyli niby już niepotrzebnie, ale spróbuję jeszcze raz od trochę innej strony podsumować całość prościej. Wiadomo (w największym uproszczeniu), że podczas uderzenia będę w sensie fizycznym wykonywał pracę. Wartość tej pracy będzie równa ilości nagromadzonej energii, a właściwie ilości energii jaką zdołam przekazać w trakcie zderzenia z celem. Jest więc oczywiste, że zależy mi na tym, abym tej energii nagromadził dużo, a następnie abym przekazał jej jak najwięcej (o tym później) z puli, którą posiadam.
Z definicji pracy:
W=F*s
mam
F=W/s
czyli 
F=E/s

Oznacza to, że zderzając się z celem (trafiając) powinienem całą energię oddać w cel (nic nie zostawić dla siebie i nic nie rozproszyć) i jeszcze zrobić to na najkrótszej drodze (s). Zakładając, że cała moja dostępna energia to energia kinetyczna, dochodzimy do wniosku, że zderzenie w cel powinno wyhamować ciało uderzającego. Skoro powinno to się odbyć na najkrótszej możliwej drodze, można przyjąć, że powinno się to także odbyć w najkrótszym możliwym czasie. Wniosek jest taki, że aby siła ciosu była duża, powinienem wytracić na skutek uderzenia jak najwięcej energii, w jak najkrótszym czasie. W szczególności pchanie jest zaprzeczeniem silnego ciosu. Ten wniosek sugeruje, że dobrze jest uderzać w duże części ciała (o uderzeniach w głowę kiedy indziej), bo one będą ciało uderzającego hamować gwałtownie, czyli w krótkim czasie i na krótkiej drodze.
Należy jednak w tym miejscu pamiętać, że (jak to ma miejsce np. podczas nauczania kopnięcia do przodu) gwałtowne wycofywanie kończyny zawodnika uderzającego to nie jest czynnik, który wpływa na skrócenie czasu zderzenia w rozumieniu definicji siły. Subiektywne odczucia prowadzą raczej do fałszywych wniosków.
Rysunek ze strony: http://www.sekiryuzan.org

c.d.n

1 komentarz: