Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (95) kata (37) książki (21) multimedia (111) nie wiem już co (12) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (130) wiedza (140) zapisy (10)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Prezenty

Czas prezentów nadszedł i myślę, że dla "Keiko" najlepszym prezentem będą jak zwykle słowa "otuchy". Dlatego w prezencie uroczyście i świątecznie obiecuję, że nieszybko pojawią się kolejne komplementy i pochwały bo i jedno i drugie jest niezwykle toksyczne dla morale. Kilka treningów było bardzo dobrych zwłaszcza frekwencyjnie, ale to już najwyraźniej minęło. Znowu przeszkody jakieś subiektywne :-( przeszkadzają w koncentracji. Dlatego pochwały też odchodzą w niepamięć. Najlepszą będzie jeśli nie dacie się pokonać na kolejnych treningach, a potem szarej codzienności.
W 1982 roku bokser Rocky Balboa po 10cio krotnym obronieniu tytułu mistrza świata stanął do walki z Clubberem Langiem. Mino, że miasto postawiło mu z wdzięczności pomnik, przegrał sromotnie w drugiej rundzie przez knock out. To, jak się okazało, był punkt zwrotny w jego karierze bo na nowo zaczął rozsądnie trenować. A jego trening można obejrzeć na filmie: KLIKNIJ

Ze świątecznym pozdrowieniem: Prezes


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz