Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (60) inne (75) karate (97) kata (37) książki (21) multimedia (114) nie wiem już co (15) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (135) wiedza (144) zapisy (10)

środa, 14 września 2011

Kupiłem książkę

Kupując tą książkę wiedziałem, że nie będzie to moja ulubiona. Właściwie to nawet nie wiem, dlaczego ją kupiłem, ale ostatnio nieco mniej książek o sztukach walki się pojawia, wobec czego się skusiłem. Z książkami Janusza Szymankiewicza jest jak z filmami z van Dammem. Coraz mniej jest w nich tego z czego słynie autor. JCvD próbuje "grać", choć powinien się bić, a Janusz Szymankiewicz zna się na kung fu, a pisze książki z psychologii. Jest to moja pierwsza książka o sztukach walki, w której wykonałem mnóstwo zaznaczeń, podkreśleń i uwag i tylko Domina więcej razy zaznaczała fragmenty w Biblii niż ja w tej książce.
Na wstępie autor zaznacza, że tok myślenia europejczyka i azjaty znacząco się różnią, a nawet częściowo wykluczają. W myśleniu azjaty jest więcej ezoteryki i "psychologicznej" spekulacji niż racjonalnej wiedzy, ale sposób dowodzenia pewnych racji w książce zalatuje właśnie takim azjatyckim myśleniem. Równocześnie autor nie zauważa, że wszyscy liczący się naukowo Japończycy, Chińczycy, Koreańczycy itd, raczej robią kariery podążając naukową drogą wytyczoną przez umysły zachodnie i doskonale się w tym odnajdują. Zatem ta wybrana przez autora "metoda naukowa" powoduje, że dla mnie książka jest absolutnie niezrozumiała. Czytając ją mam wrażenie, że autor neguje fakt, że sztuki walki mają służyć głównie do walki.
Merytorycznie książka jest zagadkowa. Autor zauważa, że w badaniu uczestniczyło 300 osób po czym cytuje wyniki 103 ankiet. Nadużywa słowa prakseologia, system, systemowy i innych, ale przede wszystkim wiele rozważań technicznych analizuje przy pomocy pojęcia energii KI. Próbuje to pojęcie definiować, ale dowodzi pośrednio, że nie ma ono nic wspólnego z pojęciem energii jakie znamy ze szkoły, zatem jego użycie w takim kontekście przestaje być w ogóle uzasadnione. Dodatkowo 'tempo' utożsamia z częstotliwością a 'rytm' z czasem, co dla mnie stanowi pewną ciekawostkę. Aby rozwiać wątpliwości użyłem nawet słownika wyrazów obcych ;-). Przyznaję jednak, że to rozdział o 'czasie', mimo że się fatalnie zaczyna był najciekawszy.
Bardzo często autor wprowadza do rozważań pojęcia znane i stosowane przez fizykę, ale co ciekawe, poprzestaje jedynie na ich wprowadzeniu. Zatem po co to robi? Tego nie wiem ponieważ analizę techniczną sztuk walki realizuje stosując używane w chińskich sztukach walki pojęcia kul energetycznych. Mankamentem takiego rozważania jest niemożliwość dedukowania a to jest bardzo ważna zdobycz nauk ścisłych. Dlaczego więc negować fizykę, a wprowadzać metafizykę? Być może stąd autor nieprecyzyjnie uważa, że technika 'małej kuli energetycznej', mimo że szybsza, jest słabsza choć wcześniej uważał, że energia kinetyczna będąca częściowo miarą 'siły' ciosu korzystniej zależy od prędkości niż masy. Zatem technika o większej prędkości kończyny powinna być mocniejsza. Tego autor nie zauważył, a być może nie chodziło mu o szybkość lecz po prostu o fakt, że techniki ręczne zabierają mniej czasu, a techniki nożne więcej, mimo że osiągają w końcu większą prędkość niż ręczne.
Co mnie strasznie irytuje, ale nie mogę się tego czepiać, autor stosuje nieintuicyjną metodę cytowania cudzych prac, ale co ważne, w momentach kiedy podaje fizyczne parametry omawianych procesów, źródła wiedzy często nie podaje. Dlatego książki tej nie polecam. Jest to ciekawostka i pewnie ją przeczytam jeszcze parę razy, ale do królowej gatunku czyli do "Karate" J. Miłkowskiego jest jej, moim zdaniem, szalenie daleko.
Na zakończenie wpisuję kilka cytatów, które mnie poruszyły:
  • "Tempo [...] - ma na nie wpływ często czynnik zewnętrzny, taki jak pogoda czy ciśnienie."
  • "Przestrzeń to [...] materialny przejaw stosunków społecznych."
  • "Nie ma jednej historii. Jest ich wiele, tak jak wiele jest czasów."
  • "W analizie walki stosuje się pojęcie tzw. pozycji dodatniej i ujemnej."
  • "Pokonanie przeciwnika wymaga energii, lecz najpierw trzeba umieć opanować specyficzną miękkość w swym zachowaniu."
  • Niepodobna zrozumieć kultury stojącej u podstaw azjatyckich sztuk walki, jeśli nie potraktuje się z odpowiednią uwagą wpływu przestrzeni, czasu i miejsca [...]."
  • "Właściwością kompletnych systemów azjatyckich sztuk walki jest kompleksowe i jednoczesne wykorzystanie energii, czasu, przestrzeni i aktywności poznawczej."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz