Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (58) inne (75) karate (97) kata (37) książki (21) multimedia (112) nie wiem już co (14) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (133) wiedza (142) zapisy (10)

wtorek, 3 maja 2011

W zdrowym ciele, zdrowe ciele

Dziś, a właściwie jutro jest ostatni dzień "świątecznego" obijania. Mam nadzieję, że w czwartek na macie stawi się zgłodniała wysiłku ekipa i nie trzeba będzie nikogo namawiać do pracy. Dawno już się tak nie zdarzyło, że zmarnowaliśmy tyle wolnych dni i odpuściliśmy treningi. Oby to nie był zwiastun złego. Doceniam tych, co się dopytywali o zajęcia, ale zakładam, że wszystkim taki odpoczynek dobrze zrobił i będą tego wymierne efekty.

Moja domowa waga pokazała mi dzisiaj, kiedy na niej stanąłem, 80 kg. Liczę jednak na to, że okłamała mnie o co najmniej 1 kg, ubranie to ze 3 kg, a reszta to mięśnie :-). Ale taryfy ulgowej nie przewiduję...
.

1 komentarz:

  1. Ja się chyba po tej przerwie nie zmieszczę w moje karategi na 1,40 m ;) aż się boję sprawdzić...;) Do zobaczenia w czwartek:) Ps: mam nadzieje, że będzie jakiś meczyk...

    OdpowiedzUsuń