Kategorie

archiwum (2) fizyka (70) fotografie (50) głupie (7) historia (77) inne (75) karate (99) kata (37) książki (21) multimedia (118) nie wiem już co (18) obozy (18) recenzje (10) rycerka (10) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (85) trening (225) turnieje (17) virtualny sensei (3) ważne (140) wiedza (152) zapisy (10)

środa, 15 grudnia 2010

Do 100 lat brakuje 80

16 grudnia minie 20 lat od mojego pierwszego egzaminu w karate. Zdawałem go w bielskim klubie Atemi. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Zmieniło się nie tylko u mnie, ale także sytuacja karate w Polsce uległa wielu przeobrażeniom. W 2010 roku także klub obchodzi 8 rocznicę swojego istnienia. Cieszę się, że ciągle są pasjonaci ćwiczący w Keiko.
Poniżej krótka galeria przedstawiająca wybrane wydarzenia z historii mojego karate i naszego klubu.

1991 /Zgrupowanie na Szyndzielni z klubem Atemi. Gdzieś tam jestem. O ile dobrze pamiętam to był kwiecień.
1995 / Moje pierwsze Gasshuku (w Brennej). Zdjęcie z Avim Rokah i członkami sekcji karate tradycyjnego Uniwersytetu Śląskiego.
1996 /Gasshuku w Brennej. Ekipa studentów z Włodzimierzem Kwiecińskim.
1998 /Seminarium z Włodzimierzem Kwiecińskim w Bytomiu. Niewiele osób z tej grupy ćwiczy nadal.
1999 /Katowice. Seminarium z Włodzimierzem Kwiecińskim na Akademii Ekonomicznej.
2000 /Obóz letni w Brennej.
2000 / Sekcja w Czeladzi. Protoplasta "Keiko". Teraz to już dorośli ludzie.
2001 / Początek naszych zainteresowań technikami chwytów i "parterem".2001/ Treningi indywidualne na sali Uniwersytetu Śląskiego.
2002 /Akademickie Mistrzostwa Polski w Katowicach.
2002 /Akademickie Mistrzostwa Polski w Katowicach.
2003 /"Keiko" po pierwszym roku treningów. Z tej grupy też już niewielu zostało. Pewniakiem jest Zbyszek, Marcin trenuje w UK, Michał we Wrocławiu.
2004 / Multimedialna prezentacja podstawowych kata w wykonaniu instruktorów i sympatyków klubu. CD został opracowany na bazie materiałów nagranych na przełomie 2000 i 2001 roku. Choć filmów szkoleniowych nakręciliśmy mnóstwo, tylko ten został oficjalnie przygotowany do wydania.
2004 /Seminarium z Hidetaka Nishiyama w Krakowie.
2004 /Turniej Śląskiej Okręgowej Ligi Karate Tradycyjnego w Czechowicach organizowany przez "Keiko".
2005 /Seminarium z Włodzimierzem Kwiecińskim w Bytomiu.
2005 /Treningi klubowe. Artur (niebieski pas) jest też już na "emeryturze".
2006 /Seminarium z Hidataka Nishiyama w Warszawie. Połączona ekipa z Czechowic i Bytomia.
2008 /Turniej Śląskiej Okręgowej Ligi Karate Tradycyjnego w Czechowicach organizowany przez "Keiko"
2009 /Zgrupowanie klubowe w Rycerce.
2009 /Otwarte Mistrzostwa Bytomia w Karate Tradycyjnym. Na samej górze trener kadry Czech, Radek Kleibl.
>2009 /WOŚP na rynku w Czechowicach. Ekipa kendo w butach i kurtkach ;-). Chłopaki z "Keiko" się spisali, nikt nic nie odmroził.
2010 /Zgrupowanie klubowe w Rycerce. Razem z gośćmi ze Skoczowa.

niedziela, 12 grudnia 2010

Jakim prawem się poruszacie? Prawem tarcia...

"Ilu mistrzów tyle pozycji". Taką odpowiedź uzyskałem na pytanie o standard pozycji czyli pozycji zenkutsu, która jest bazą podczas większości akcji ofensywnych. Bardzo często możny też usłyszeć, że podudzie powinno być tak zorientowane do podłoża, aby tworzyło z nim kat 45 stopni. Inni mówią, że długość pozycji powinna być równa dwóm szerokościom bioder lub barków. Nie może chyba jednak być tak, że wszystkie te wersje dają optymalne możliwości wykorzystania podłoża do wygenerowania siły potrzebnej do zadania uderzenia. Każdy trenujący, który wypracował sobie „swoją” zenkutsu dachi na treningach w dojo miał zapewne też okazję trenować w innych warunkach. Nierzadko zdarza się też ćwiczyć na zakurzonej podłodze szkolnej sali gimnastycznej lub na śniegu. Intuicja i „instynkt” podpowiadają wtedy, że pozycja, do której się przyzwyczailiśmy musi zostać zmieniona bo inaczej często nie ma możliwości zadania silnego ciosu. Zwykle staje się ona krótsza, więc równocześnie także wyższa. W takim razie wymienione wyżej zasady formowania tej pozycji przestają mieć znaczenie. Czytaj cały artykuł.
Na ostatnim treningu na parkiecie, każdy zauważył, że dopóty nasze stopy ślizgały się po zakurzonej sali (przyzwyczajenie do pozycji wypracowanej ma macie), dopóki ich nie umyliśmy z kurzu. Na tą chwilę, kiedy były czyste ;-) złapały o wiele lepszą przyczepność. Zniknęła ona w momencie gdy kurz znowu przylgnął do skóry. Aby ją odzyskać, należało zmienić nieco pozycję i inaczej rozłożyć nacisk.

Klikając tutaj możecie przeczytać artykuł o zenkutsu dachi (niekoniecznie dobry, podobnie jak i pozycja na zdjęciu).

Natomiast klikając tutaj można poczytać co nieco o tarciu. Masao Kagawa uczy tej pozycji w następujący sposób:


Kończę przestrogą:
.

sobota, 11 grudnia 2010

Trening dla grupy zaawansowanej ;-)

Dzisiaj tylko fotorelacja:

czwartek, 9 grudnia 2010

Starodawne karate w nowym świetle

Zgodnie z obietnicą polecam do pooglądania film:



a następnie zachęcam do poczytania: www.koryuuchinadi.pl
.