Kategorie

archiwum (2) fizyka (70) fotografie (49) głupie (7) historia (70) inne (75) karate (99) kata (37) książki (21) multimedia (118) nie wiem już co (18) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (85) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (3) ważne (142) wiedza (152) zapisy (10)

środa, 6 stycznia 2021

Na ten Nowy Rok

 


W 2020 Keiko osiągnęło pełnoletność. Zbiegiem okoliczności podejmuje też istotnie dla przyszłości decyzje. W pierwszej kolejności rezygnujemy z działania w ramach PZKT. Zmiany jakie zachodzą w polskim i światowym karate są dalekie od naszych zainteresowań i nie chcemy już brać w tym udziału. Na to jesteśmy już za starzy, żeby się w głupoty bawić, niech się inni kłócą i udowadniają czyja racja jest czyjsza. Każda strona ma argumenty swoje i wolno jej je mieć, ale nie musimy ich legitymizować. 

Z tego też powodu to nie ostatni zwrot akcji w tym roku jaki się w Keiko szykuje...

środa, 16 grudnia 2020

30 lat minęło...

 ... 30 lat od pierwszego egzaminu technicznego w karate, ale kończy się także rok pełnoletności Keiko. Na stronie internetowej klubu mamy krótką historię, która kończy się 10 lat temu. Ostatni rok miał być rokiem zmian, ale chyba okazuje się, że jest ostatnim rokiem przed gwałtownymi zmianami. Karate gdzieś zabrnęło, w jakąś ślepą uliczkę. Globalnej reformy nie będzie, musimy sami reformować swoje podwórko...



środa, 9 września 2020

To zwykłe jest...

Do jednych coś trafia wprost, innym tłumaczy się na około, jeszcze innym metafizycznie, jeszcze innym na wiarę. Ale każdy widział łyżwiarza figurowego kręcącego piruety, albo skoczka do wody kręcącego salta. A więc w tym przykładzie chodzi o zwykłą, najzwyklejszą zasadę zachowania momentu pędu. Ale jeśli przysłuchać się uważnie wyjaśnieniom na filmie, to warto także zwrócić uwagę na rzeczywisty fakt, że w ruchu obrotowym bryły prędkość kątowa nie zależy od odległości od osi obrotu...

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

SE20/21E01

Zaczynamy nowy sezon. W okrojonym składzie, w sumie w innym miejscu, ale za to ze sprecyzowanym programem. Może nawet wdrożymy sobie jakieś spektakularne zmiany. Na razie jednak rozpoczęliśmy od dorocznego kursu instruktorskiego SGI na niedalekiej północy, który choć w skromnym składzie, to jednak był pracowity. Zaproponujemy nawet organizację zimowej edycji u nas i zobaczymy jaką dawkę fizyki ludzie są w stanie znieść. 

Sam kurs nie był jakimś szczególnym dowodem, może raczej kropką nad "i", że jestem jednym z nielicznych instruktorów, którym się nie ufa, bo do analizy i tłumaczenia używam fizyki właśnie. Takie wyróżnienie. Ale nie zmienię zdania, że dla instruktorów to jest ważna sprawa i na wszelakich kursach dla nich tego najbardziej brakuje. Wiem, że wolą się dowiadywać jak zbierać pieniądze, albo jak krzewić ducha... rozumiem to. Rozumiem nawet kaligrafię, bo to też jest fajne. Szkoda tylko, że potem często na treningach padają farmazony, czasem ćwiczącym robi się krzywdę, a czasem ich ogłupia, czasem tworzy fałszywe przeświadczenie, że coś się dobrze rozumie. To chyba cecha większości, jeśli nie wszystkich, fajterów niekontaktowych. Ale my bawiliśmy się dobrze, organizator imprezy spisał się pierwszorzędnie...