Kategorie

archiwum (2) fizyka (67) fotografie (45) głupie (6) historia (61) inne (75) karate (98) kata (37) książki (21) multimedia (116) nie wiem już co (16) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (7) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (28) technika (84) trening (226) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (139) wiedza (147) zapisy (10)

środa, 2 października 2019

To nie recenzja

To dobrze, że jest 21 wiek i coraz więcej ludzi dzieli się swoją wiedzą. Tej wiedzy nie szuka się już jednak w bibliotekach, bo jest dostępna wszędzie, leży na ulicy, nawet w internecie. Prawdopodobnie też odeszły w niepamięć czasy kiedy dzielenie się wiedzą, odkryciami, przemyśleniami było recenzowane przez osoby trzecie. Ale nie, nie chcę recenzować tego materiału, który udostępniam poniżej, bo nie o krytykę tu chodzi tylko o inspirację.
Były kiedyś takie czasy, kiedy karate jako sztuka walki było na piedestale. Było na piedestale, bo nie było dla niej specjalnie konkurencji. Ale teraz konkurencja urosła, konkurencja jest silna i na niejednym polu karate przegrywa. Nie mam na myśli tu walorów edukacyjnych, bo moim zdaniem w karate jako takim nie ma walorów edukacyjnych. Takie walory ma człowiek, który przy pomocy takiego narzędzia jakim jest np. karate, ale też cokolwiek innego, jest je w stanie komuś przekazać i je wdrażać.
No i teraz ten film.:
 
 
Michał Piotrkowicz uruchomił całkiem ciekawy kanał "Karate po Polsku" (oglądaliście film dawno temu?) Wśród szkoleniówek jest ta o najważniejszej pozycji/postawie ciała używanej w karate czyli zenkutsu dachi. I po obejrzeniu mam takie dwa pytania: Kto i w jakiej dyscyplinie dla podniesienia efektywności chodzi zygzakiem? Pomijam tańczącego z kobrą. No i pytanie ważniejsze: Po jakiego grzyba, trenować pozycję i ruchy w niej, jeżeli i tak nie mają ne służyć do walki? Do czego zatem miałyby służyć? T opytanie pomocnicze...

niedziela, 29 września 2019

Możę to ostatecznie rozwieje wątpliwości?

Bo to już od 1902 roku...


Za Wikipedią:


Zespół opóźnionego bólu mięśniowego (DOMS – ang. delayed onset muscle soreness) – ból mięśni pojawiający się w ciągu 24-72 godzin po intensywnym wysiłku. Ustępuje po 5–7 dniach, nazywany popularnie „zakwasami”. „Zakwasy” kojarzone są błędnie z występowaniem kwasu mlekowego w mięśniach. W istocie kwas mlekowy zostaje wypłukany z tkanki mięśniowej przez przepływającą krew już w 1-2 godziny po intensywnym wysiłku i jest zużywany przez wątrobę do różnych procesów, a zatem nie zalega on w mięśniach po wysiłku.

Najszerzej akceptowana naukowo hipoteza wyjaśniająca powstawanie "zakwasów" wskazuje jako ich przyczynę mikrourazy strukturalnych włókien mięśniowych. Gdy podczas ćwiczeń napięty pod obciążeniem mięsień rozciąga się zamiast kurczyć, powstaje więcej uszkodzeń tkanki mięśniowej, tj. rozerwanie połączeń pomiędzy aktyną a miozyną czy poprzerywanie błon otaczających włókna mięśniowe. Rozciąganie jest efektem działania siły większej niż siła mięśnia i ma na celu wyhamowanie ruchu i ochronę stawów przed uszkodzeniem. Przykładem aktywności rozciągającej w ten sposób mięśnie jest zbieganie ze wzniesienia.

Ból mięśni spowodowany jest przez mikrourazy oraz napływające do miejsca uszkodzenia komórki usuwające skutki stanu zapalnego, które wydzielają czynniki aktywujące komórki macierzyste mięśni szkieletowych (komórki satelitowe). Z tych komórek ok. piątego dnia powstają włókna mięśniowe.


Obecnie postuluje się zapalny mechanizm tego zespołu, polegający na uwrażliwieniu receptorów, czyli obniżeniu progu pobudliwości zakończeń nerwowych o typie receptorów bólowych, czyli nocyceptorów przez mediatory stanu zapalnego, uwolnione na skutek uszkodzeń komórek mięśniowych. Mediatory stanu zapalnego najprawdopodobniej stymulują procesy naprawcze drobnych uszkodzeń w ultrastrukturze komórek tkanki mięśniowej, powstałych w trakcie intensywnego wysiłku fizycznego. Nasilenie zespołu DOMS nie musi odzwierciedlać wielkości uszkodzeń. W dużej mierze zależy bowiem od osobniczego progu wrażliwości nocyceptorów, oraz od wpływu innych procesów zapalnych toczących się w organizmie.
Zespół DOMS został opisany po raz pierwszy w 1902 przez Theodore Hougha, który wysunął hipotezę, że ten rodzaj bólu jest rezultatem uszkodzeń wewnątrz mięśnia. Nasilenie zespołu DOMS zależy od rodzaju wykonanego wysiłku oraz dominującego typu skurczu włókien mięśniowych (ekscentryczne, izometryczne, koncentryczne). 

niedziela, 22 września 2019

wtorek, 3 września 2019

Koniec i początek

Zmieniliśmy miejsce, zmniejszyliśmy ekipę (choć na zdjęciu to nie wszyscy i w dodatku podczas pożegnania Agaty) i kategorycznie do sekcji zaawansowanej nie przyjmujemy w tym roku nikogo. No chyba, że wydarzy się coś niezwykłego. Ale jak często wydarza się coś niezwykłego? Wyszkoliliśmy kolejne brązowe pasy, ekipa się wzmocniła, trenujemy. Miejmy nadzieję, że coraz mądrzej... Kolega B pyta, czy to ciągle jeszcze karate? Jeszcze tak.