Kategorie

archiwum (2) fizyka (66) fotografie (43) głupie (5) historia (49) inne (72) karate (95) kata (37) książki (19) multimedia (110) nie wiem już co (9) obozy (18) recenzje (9) rycerka (21) samoobrona (6) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (26) technika (81) trening (223) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (128) wiedza (135) zapisy (10)

wtorek, 26 lipca 2016

Dziś miś...

O, i zdjęcie miesiąca: 

niedziela, 24 lipca 2016

To jest już koniec i nie ma już nic..

Dzisiaj zakończyliśmy pierwszą część naszego półrocznego kursu karate dla zaawansowanych. Był to kurs w całości poświęcony czemuś, czego nikt nie chce robić, a przynajmniej nikt nie chce tłumaczyć takich zagadnień fizyką, a nie metafizyką (jeśli jednak ktoś robi, dajcie znać, z przyjemnością poznam). Nasze 7 miesięcy ćwiczeń przeznaczyliśmy na analizę fizyczną i matematyczną mechaniki poszczególnych technik, choć nie stroniliśmy od klasycznego treningu kata i strategii. Teraz robimy przerwę i być może wrócimy do sprawy we wrześniu. 
W tym tygodniu zostały nam jeszcze dwa treningi, we wtorek i czwartek, dla grupy podstawowej i potem również przerwa do września. Tym którzy skorzystali, dziękuję za obecność, a grupie zaawansowanej za wytrzymanie sporej dawki wymądrzania się i przekomarzania. Przed nami jeszcze sporo roboty...

środa, 20 lipca 2016

Szkiełko i oko

Grafika pokazuje, co mam nadzieję wszyscy widzą, doskonałą synchronizację stopy i bioder. Nie wiadomo jak, ani w jakim celu został zrobiony ten pomiar, bo nie potrafię znaleźć oryginału, ale domyślam się, że autor chciał pokazać jak stopa po zsynchronizowaniu z wahadłowym ruchem bioder osiąga prawie dwukrotnie większą prędkość niż gdyby poruszała się od tych bioder niezależnie. Wypada przypomnieć, że dwukrotny wzrost prędkości to czterokrotny wzrost uzyskanej energii. I choć na końcu prędkość stopy zmniejsza się drastycznie, to zakładam, że zawodnik po lewej nie chciał połamać tego po prawej. I tą elegancką synchronizację docenią pewnie wszyscy, którzy się na technikach znają, albo liznęli w szkole (choćby nawet przez szybę) trochę fizyki lub matematyki. A w mojej głowie rodzi się natychmiast pytanie: dlaczego, senseiowie, takiej rotacji nie uczycie w technikach ręcznych, tylko każecie te dwa ruchy oddzielić od siebie? Wiem, powiecie, że uczycie. Ale wystarczy zerknąć na pierwsze z brzegu turnieje kata, dowolnej rangi, dowolnej federacji, żeby zauważyć, że jednak tak nie jest, a już na pewno nie zwracają na to uwagi sędziowie. Dowodów na filmach jest mnóstwo...


sobota, 16 lipca 2016

Trzej mistrzowie?

Ktoś kiedyś złośliwie powiedział, i tak już gdzieniegdzie zostało, że kata to w karate taki zapis boju dawnego mistrza, który nie mając GoPro musiał tą historię utrwalić w postaci ćwiczenia. Patrząc na to wideo poniżej można powiedzieć, że to co jeden mistrz zapamiętał to inni postanowili zinterpretować po swojemu. Takie klasyczne: "Co autor miał na myśli?":



Nieodmiennie jednak na Yoshiharu Osakę patrzę z przyjemnością, a i ten pokaż unaocznia jak myśl ludzka meandruje. Bassai dai to klasyka, ale Annan również jest kanonem. Tu w wykonaniu mojego ulubionego Tsuguo Sakumoto:



O tym co daje mi trening kata było tu już wielokrotnie. Są plusy i są minusy. Dlatego połączyliśmy w ostatnich treningach grupę heian, kata wankan i tokon, żeby trening byłmocno urozmaicony, ale też aby uniknąć akrobatyki i nieciekawych niedorzeczności. Bo w tym momencie zawsze rodzi się pytanie: Dlaczego bokser trenuje tak jak potem walczy, dlaczego judoka robi tak samo, dlaczego zapaśnik trenuje takie techniki jakie stosuje potem w starciu, dlaczego biegacz na treningu biega, piłkarz kopie piłkę, a karateka (rozumiany klasycznie) spędza ogromną ilość czasu na ćwiczeniach czegoś, czego potem nie używa w konfrontacji. Znam odpowiedź, ale czy ktoś widział w jakimkolwiek kumite takie ruchy jak age uke, oi zuki i tym podobne? Nawet zenkutsu dachi, ćwiczone miliony razy karatekom nie wychodzi. Czy judokom nie wychodzi seoi nage, albo zapaśnikom suples? I choć wiadomo, że karate jest bardziej sztuką samoobrony niż walki, to czy mamy wtedy jakiś pożytek z gohon kumite?

No i ćwicząc kata nie nabywa się prawdziwych znamion mistrzostwa :-)), bo te tylko jeśli po drugiej stronie są zęby lub paznokcie, albo zamek błyskawiczny od kurtki :-( 

niedziela, 10 lipca 2016

Wczoraj Pani Jędrzejczyk mocno obiła swoją rywalkę na gali UFC. Nie znokautowała, ale obiła. Niedawno Ronda Rousey, doskonała grapplerka, przegrała swoją walkę przez nokaut. Zdaje się, że kopniak złąmał jej szczękę i wybił zęby. Ale jej pogromczyni przegrała niedługo później przez duszenie, a teraz pogromczyni pogromczyni też dała się udusić.  Czyli co? Grupa zaawansowana ćwiczy swoje sasoi waza, ale grupa podstawowa jutro znowu obrony przed parterem :-) Bo, że się wyląduje w parterze to wiadomo. Lyoto też sprowadzał:


poniedziałek, 4 lipca 2016

Lipiec nie będzie trwał wiecznie

Czas się zorganizować, plan dnia dopracować i wio na trening. Dojo gotowe, warunki doskonałe... a robimy takie rzeczy, że łohohoho...


sobota, 2 lipca 2016

Z góry...

Jeden weekend bez treningu i już go nosiło. 13 godzin łażenia... Dziadek dał radę...