Kategorie

archiwum (2) fizyka (66) fotografie (43) głupie (5) historia (49) inne (72) karate (95) kata (37) książki (19) multimedia (110) nie wiem już co (9) obozy (18) recenzje (9) rycerka (21) samoobrona (6) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (26) technika (81) trening (223) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (128) wiedza (135) zapisy (10)

czwartek, 29 stycznia 2015

Ogłoszenia urlopowe



Dwa najbliższe tygodnie to dla nas teoretycznie odpoczynek. W pierwszym tygodniu ferii zimowych treningi w Czechowicach zostają zawieszone. Dla zainteresowanych treningiem indywidualnym sala jest dostępna w poniedziałek i czwartek od 18.00 do 19.30. Drugi tydzień ferii daje nam możliwość wspólnego trenowania w dojo, po uprzednim ustaleniu składu. Proponuję jednak, aby nieco większy nacisk położyć wówczas na techniki parterowe.
W najbliższym tygodniu treningi odbywają się w Bielsku w sekcji samoobrony (tylko dla członkiń), natomiast Agata realizuje ciąg dalszy indywidualnych treningów przygotowujących do egzaminu, również na sali w Bielsku. Wstęp wolny dla członków klubu (dostępna sala i ja). Początek tej części w poniedziałek o godzinie 12.00 13.00.

I teraz najważniejsze.
Ponieważ nie planuję w sezonie zimowym wyjazdu do Rycerki, rozpocząłem starania mające na celu zorganizowanie cyklu treningowego z przedstawicielami czołówki polskiego SGI w naszym dojo. Jest duża szansa, że pojawią się u nas: Przewodniczący SGI, sensei Tomasz Krygowski (4dan) i Przewodniczący Komisji Technicznej SGI, sensei Robert Reiter (4dan). Szczegóły są właśnie ustalane, dlatego proszę śledzić ogłoszenia, ale obaj panowie przychylnie patrzą na wyprawę na południe naszego pięknego kraju. Tematem treningów będzie wówczas Goshindo. Nie sądzę, aby trzeba było przekonywać o ważności tego spotkania...

niedziela, 25 stycznia 2015

Znowu przerwa

Jeszcze tylko ten tydzień regularnie, potem w czasie ferii okazyjnie i z nielicznymi. Na poprzednim treningu poprawialiśmy postawy ciała i niech to będzie zadanie domowe dla tych, co w ferie będą zbijać bąki. Trochę też walczyliśmy, ale głównie po to by przekonać się czy "techniki pracują". Przed przerwą na to położymy nacisk na ostatnich treningach.


Bo jednak być jak anakonda będziemy próbować dopiero na wspólnych treningach :-)


sobota, 10 stycznia 2015

AjEmOldNał

... bo zaczynają mi się podobać spotkania "po latach". Kiedyś się zastanawiałem jak to będzie móc powiedzieć: "trzydzieści lat temu...", a teraz już jest ten czas, że mogę. Ippon w Bytomiu zaczynał 24 lata temu. W swojej sportowej legitymacji mam wpisane członkostwo w klubie, więc na spotkanie jadę. Niezależnie jaki się ma do historii stosunek, warto się zobaczyć ze starymi kolegami. Nie wszyscy dojechali. Ten zapomniał, tamten nie zdążył, temu coś wypadło, ale kilkoro znajomych było.
Był Tomek, nasz konsultant od parteru, 
Radziu - będzie biegał teraz maratony,
Piotr - już biega maratony,
Patrycja, kiedy zaczynała w naszym klubie - dziewczynka, taraz kobieta,
Remik (po 10 latach leżenia keikogi idealnie wyprasowane), przyjedzie na mój festiwal nauki,
Magda - mistrzyni motywacji i gospodarowania swoim czasem, przeliczyła się i nie wygospodarowała,
Marysia z Michałem - teraz dorośli zawodnicy, pamiętam pierwsze marysine kopniaki,
Marcin - po roku się odnalazł i odżywa,
Filip - pozdrowienia dla Kryśki.
Byli jeszcze inni, których nie pamiętam bo mam krótką pamięć, bądź nie mogę pamiętać, byli tacy, którzy powiedzieli "będę" i nie byli, i tacy sporo młodsi.

Objawem starości jest też jednak taki jeden belferski odruch. Okropnie mnie boli, że ludzie nie chcą, bądź nie uważają za stosowne uczyć się fizyki (no dobra, jakaś mała poprawa jest). Prace fizyków w temacie karate tradycyjnego są nieliczne. Dochodzę z czasem do przekonania, że stara japońska metoda "oglądaj-powtarzaj-ucz się" była słuszniejsza niż dzisiejsze metody "naukowe". Ten, który miał predyspozycje i wcześniej bądź później wpadał na właściwy trop, osiągał sukces. Teraz staramy się stworzyć wszystkim szanse na osiągnięcie sukcesu. Karate ma jednak to szczęście, że można coś niefortunnie wytłumaczyć, sugestywnie pokazać i bystrzejsi załapią, a potem dobrze zastosują. Mniej bystrzy nie załapią, ale może przypadkiem zastosują. Nic złego się nie stanie. Czy to wydłuży bądź skróci czyjąś drogę do sprawności? Nikt tego nie zmierzył i nie zmierzy. No, ale bawiąc się w uczenie fizyki i czasem też biofizyki, strasznie mnie ten brak przywiązania do fizycznych zasad i niestosowanie tych zasad do tłumaczenia zjawisk fizycznych martwi. Pocieszam się, że to dobrze, że chyba tylko mnie...
Dla tych, którzy poza patrzeniem dzisiaj "jak sensei wygląda po latach" także go słuchali i mają ochotę postudiować dalej, przytaczam znaleziony w internetach moduł sprężystości ludzkiego mięśnia: k=2,8x10^-9 kg/m/s^2, czyli niecałe trzy nanoczęści. Reszta należy do studiujących... także poszukanie i zrozumienie zasady zachowania pędu.