Kategorie

archiwum (2) fizyka (66) fotografie (45) głupie (5) historia (54) inne (74) karate (95) kata (37) książki (21) multimedia (110) nie wiem już co (9) obozy (18) recenzje (10) rycerka (21) samoobrona (6) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (27) technika (82) trening (225) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (130) wiedza (137) zapisy (10)

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Duch 2

I dla tych, co odpoczywają po ciężkim treningu:


Wracamy

5 stycznia 2015 spotykamy się na macie o zwykłej porze i w zwykłym miejscu. Kto w międzyczasie nie ćwiczy, tego wyprzedzam :-)  Choć przetrącony kark, naciągnięte ucho i przegryziony język nie jest zwiastunem formy :-(


sobota, 27 grudnia 2014

Zdjęcie tegodnia

Nie ma mnie na nim. Tym razem Agata i Marek. Można zgadywać, kto na górze, a kto nie.


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Duch

Dla Pań na Święta

Ale czy tylko dla Pań? Co prawda Ronda nie bije się na chodniku i walczy tylko 1:1, to jednak warto zwrócić uwagę ile walk kończy dźwignią na ramię? Czemu to robi? Bo, jak mówi w wywiadzie, szkoda dawać sobie obijać twarz niepotrzebnie. Ta twarz może się potem przydać w filmie. Sylwester Stallone docenił...

niedziela, 21 grudnia 2014

Tobi yoko geri

Czy widział ktoś, kiedyś, kogoś (nawet na filmie szkoleniowym) kto używa tej techniki? 8/10 przypadków jest z pokazów, a 9 i tak jest z rozbiegu. Nie pytam ile razy udało się zastosować np. na turnieju, technikę z rozbiegu, ale raczej o to jak zrobić to z miejsca w starciu? Jest to też właściwie pytanie o ot, czy da się zadać cios w sytuacji gdy ciało nie ma podparcia o podłoże?

W przypadku gdy kopnięcie boczne chcę zadać w wyskoku, a sam wyskok musi być zrobiony z miejsca, skok do góry jest jedynym rozwiązaniem. Rozważam sytuację, gdy nie będzie możliwości przemieszczania się w kierunku przeciwnika. Na odpowiedniej wysokości, ale takiej gdy biodra są wyżej niż kopiąca pięta (aby zapobiec obrotowi całego ciała wokół własnej osi) następuje wyrzut nogi w kierunku celu. Zasada zachowania pędu podpowiada, że z chwilą, kiedy wyrzucam nogę do celu, uzyskuje ona pęd o wartości p. Ponieważ całe ciało miało w ruchu poziomym pęd równy zero, konsekwencją tego wyrzutu nogi jest uzyskanie przez resztę pędu w odwrotnym kierunku, o tej samej wartości co pęd nogi. Próba zadania kopnięcia kończy się więc "odbiciem" całego ciała od celu, a więc znacznym zredukowaniem masy biorącej udział w kopnięciu, a tym samym zredukowaniem energii. Podobny efekt osiąga pływak w wodzie lub kosmonauta w stanie nieważkości.

Rozwiązaniem jest wsteczny ruch nogi wspierającej kopnięcie (na zdjęciu: lewa). Jeżeli zostanie on wykonany w tym samym momencie co ruch nogi atakującej (prawa) i z odpowiednią prędkością, wówczas noga wspierająca ma szansę uzyskać pęd o wartości p'. Jeśli tylko p' będzie równe p, wówczas ewentualny ruch wsteczny całego ciała zostanie zatrzymany i pożądana część energii nogi atakującej zostanie przekazana do celu. Pod warunkiem, że trafię...

 
Udało się temu panu?

sobota, 20 grudnia 2014

Na Święta

Ludzie!
-odpoczywajcie,
-pomyślcie o czymś ważnym,
-zróbcie jakieś noworoczne i świąteczne postanowienia,
-Marek, zdrowiej,
-Cisku, drżyj,
-Świecie, mądrzej (byle szybko),

... a potem wracajcie do trenowania.


W tym roku prawie już nie trenujemy. W poniedziałek 22.12 o godzinie 10.00 jest jeszcze trening babskiej samoobrony (karatekom wstęp wzbroniony). Potem już tylko w planach szkolenie Agaty do egzaminu i sparringi z Markiem. W Czechowicach spotykamy się 05.01.2015 o zwykłej porze. Nie nawalcie!

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Dla Marka

w ramach rekompensaty (ale chrupnęło):

niedziela, 14 grudnia 2014

Podbój

Kolega MT właśnie podbija miasto stołeczne Warszawę, ale przy okazji także intensywnie trenuje tam bjj. Dlatego został poproszony o udzielanie korepetycji z bjj, tak żeby móc w końcu sprostać innemu koledze - TC (Cisku drżyj :-). Jako, że Marek to mój dawny uczeń to patrzenie na jego postępy jest tym bardziej satysfakcjonujące. Ale przekonał się też, że jak tylko odpuści to Agata podepcze mu po piętach. Agata całkiem nieźle operuje półgardą i całkiem efektywnie szuka wejść do dźwigni i duszeń. 
Po krótkiej wymianie uprzejmości i doświadczeń posparowaliśmy prawie godzinkę i każdy sobie coś wygrał, każdy odklepał. Było sympatycznie... Dzięki.


wtorek, 9 grudnia 2014

Daniel tłumaczy

dla najstarszych, poprzedni wpis po angielsku  :-)

Od Autora:
[...] Prawdopodobnie parę razy nie będę pewien, co do tego co przetłumaczyłem, wtedy przy tym zdaniu umieszczę coś takiego (!), bądźcie czujni !


Czy czterdziestolatek jest za stary, aby zacząć trenować jiu jitsu (jutsu ;-)?

Czterdziestka to nie to samo co dwudziestka (!), w przeciwieństwie do tego co mogliście wyczytać w internecie. Jednakże, nie jest to też koniec aktywnego życia. Znajduje się tutaj trochę niezwykle pomocnych wskazówek, które zebrałem od moich starszych uczniów kiedy pracowałem z nimi żeby poprowadzić ich przez długą i efektowną karierę jiu jitsu, podczas gdy oni mieli już dobre pięćdziesiąt lat (!).

Wybierz plan treningu który ci odpowiada.
Wcale nie trzeba ćwiczyć każdego dnia, ani nawet 3 lub 4 razy w tygodniu. 2 razy na tydzień to idealna dawka dla zawodników powyżej czterdziestki; Zapewnia tyle treningu, by mieć świadomość swoich postępów, ale też na tyle żeby móc odpocząć. Upewnijcie się, że między tymi dwoma dniami treningu jest odpowiednia przerwa na odpoczynek ( na przykład, środy i soboty są idealne )

Wybierzcie partnera, któremu ufacie.
Wyższe pasy są zwykle o wiele lepszym wyborem niż białe. Chociaż prawdopodobnie będziesz częściej wygrywał z białym pasem, powinna to być ostatnia osoba, z którą będziesz chciał ćwiczyć. Białe pasy, podobnie jak ty, często dopiero próbują wykonywać podstawowe ruchy ciała. Chodzi mi o to, że oni mogą nie mieć najlepszej kontroli, specjalnie kiedy ,,idą na żywioł’’. Wybieraj mądrze, i zawsze pamiętaj :

Nie musisz być dla siebie super wymagający
To może być najbardziej przydatna rada. Jeśli nie przesadzasz podczas treningu, twoi partnerzy też pewnie zmniejszą intensywność treningu. Może to wydłużyć twoje treningi, co oznacza że będziesz lepszy prędzej (!), ale także pomoże ci zachować bezpieczeństwo. Pamiętaj, że zachowując trochę ego nie wyjdzie ci to na złe, ale za dużo ego może doprowadzić do tego, że złapiesz kontuzję. Nie ma znaczenia czy przegrasz walkę, jeśli tylko będziesz dalej trenował. Zawsze o tym pamiętaj !

Pamiętaj, że ty też masz zalety

Młodzi są szybcy, zwinni i mają dobrą kondycję… Czym mógłbyś ich przebić ? Trzy słowa: Siła starego faceta! (Stare kobiety też mogą być silne – uwierzcie mi – ja już to poczułem! ). Chodzi o to, że masz siłę w rękach, której młode byczki(!) po prostu nie posiadają, a twoja wytrzymałość może być o wiele większa w większych okresach czasu. To może być przydatne! Młodszych pokonujesz także swoją mądrością (w końcu czytasz ten artykuł, jak wielu młodych zaczyna trenować brazylijskie jiu jitsu od czytania artykułów? ). To może być ogromna zaleta, ponieważ jesteś zdolny zobaczyć całość sytuacji (!). Trenuj sprytniej, niekoniecznie ciężej, a zobaczysz ogromne korzyści !

Ostatnie dopowiedzenie: Jesteś też na tyle mądry by zregenerować się podczas twoich dni na odpoczynek. Musisz być pewien że w 100% wykorzystujesz ten czas. To oznacza, że kiedy masz kontuzję, będziesz przykładał do niej lód i opiekował się nią. Musisz także wystarczająco długo spać ! Nie jesteś już dwudziestolatkiem, więc minęły dni imprezowania do rana i wstawania o świcie by iść do pracy. Traktuj odpoczynek jako część treningu !

piątek, 5 grudnia 2014

Dzieje się

I nawet powoli nam zazdroszczą, że jest takie miejsce do którego można wejść o każdej porze, a czasami nie jest się pewnym ile nóg będzie miało stworzenie, które się tam spotka. Miejsce ma klimat, nawet na zdjęciu, choć mata podczas naszej nieobecności musi być zasłonięta. Nie mam pewności czy nie jest przysmakiem dla kogoś... 



Dla starego Marka i jeszcze starszej reszty

Czy czterdziestolatek jest za stary, aby zacząć trenować jiu jitsu (jutsu ;-)?


40 is not the new 20, contrary to what you may have read on the internet. However, it’s also not the end of your active life. Here are some incredibly helpful tips I’ve compiled from my older students as I’ve worked to guide them through a long and luxurious career of jiu jitsu well into their 50s.


Pick a training schedule that works for you

Don’t fall into the trap of thinking you have to train every day, or even 3 or 4 days a week. 2 days a week is the sweet spot for grapplers over 40; it provides enough training to get constant information and to see steady progress, but also enough rest time. Make sure the 2 days you pick have enough time in between them so that you can rest (for example, Wednesdays and Sundays would be ideal).


Select training partners you can trust

Upper belts tend to be much better choices than white belts. Although you might have a much higher rate of success in “beating” a white belt, another white belt is actually the last person you want to work with. These guys, like you, are often trying to figure out basic body mechanics and simple physiology. What this means for you is that they might not have the most control, especially when “going live.” Choose wisely, and always remember:


You don’t have to roll super competitively yourself

This might be the most important of all advice. If you don’t “turn it up” when you are rolling, your partners are far more likely to dial back the intensity themselves. This can prolong your training sessions, which means you’ll get better sooner, but it will also help to keep you safe. Remember that a little ego is healthy- it keeps you coming back to train- but too much ego means you’ll very likely hurt yourself. Leave most of your ego outside!
It doesn’t matter if you lose a battle, especially since it means you get to keep training. Always remember this!


Remember that you have attributes as well

Young guys have speed, cardio, flexibility… what can you possibly bring to the table? Three words: old man strength! (Old woman strength definitely applies too- trust me, I’ve felt it!) Old man strength means that you have a lifetime of grip strength in your hands that the young bucks simply don’t have, and your endurance strength can be much higher for longer periods of time. This can be very useful!
You’re also going to bring wisdom to the table (after all, you are here reading this article… how many young’uns read articles before considering starting BJJ?). This can be a tremendous asset, as you are far more capable of seeing the big picture. Train smarter, not necessarily harder, and you’ll see tremendous gains!

One last note: You are also smart enough to recover during your off days. Be sure to take advantage of the time when you’re not training. This means that if you are injured, you need to ice the injury and take care of it. Be sure that you get enough sleep! You’re not 21 years old, so the days of partying into the early morning hours and getting up at the crack of dawn to go into work are behind you now. Treat recovery time as a part of training as well.

wtorek, 2 grudnia 2014

Siedze

... ale nie do końca wygodnie, bo coś mi tam strzeliło i to w najmniej oczekiwanym momencie. A, że nie mogę z tym zbyt wiele zrobić to sobie coś tam pooglądam. I tak się zastanawiam, czy ja dobrze rozumiem złożenie słów "kompletny przewodnik po..." Kiedyś sesei Nishiyama powiedział (zresztą nie on jeden), że karate jest sztuką? samoobrony, a nie sztuką walki. Potem gdzieś przeczytałem, że aby zastosować elementy karate w samoobronie potrzeba długich lat treningu (pamiętam, gdzie to przeczytałem). No więc mamy tu "kompletny przewodnik po samoobronie";-|


Skądinąd sympatycznie się to ogląda. Ale, co zresztą już wspominaliśmy, pojawili się potem jacyś tacyś reformatorzy i upraszczacze starego, japońskiego karate i niektórym udało się nawet z niego skorzystać w walce. To też sobie oglądam z racji niećwiczenia  ):-|




Oooo, a tu jeszcze wyjątkowy pokaz aspektu DO w karate shotokan %-) I przy okazji znajomość fizjologii człowieka niemała... jacie...czemu tak? Albo byłaby z tego wspaniała reklamówka sekcji dziecięcej w klubie karate. Zapisałbym swoje: