Kategorie

archiwum (2) fizyka (65) fotografie (40) głupie (5) historia (36) inne (70) karate (93) kata (37) książki (19) multimedia (106) nie wiem już co (8) obozy (18) recenzje (9) rycerka (21) samoobrona (6) seminaria (16) sponsorzy (2) sport (25) technika (81) trening (219) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (127) wiedza (132) zapisy (9)

poniedziałek, 24 marca 2014

Człowiek w dresie wszystko zniesie

Projekt "Współpraca w nauce" ciągle się rozwija i choć tym razem w mojej własnej szkole to jednak zakrojony na szeroką skalę. W ramach pierwszego dnia wiosny wzięliśmy udział w trzeciej edycji Festiwalu Nauki organizowanego przez III LO w Bielsku-Białej. Popularyzowaliśmy wiedzę. Najpierw szalał Artur i opowiadał o medycynie i o tym dla kogo ona jest, a dla kogo nie jest. Za chwilę o fizyce nurkowania opowiadał Antek.


Po kilku rozmowach ze słuchaczami wyszło, że mają panowie dar opowiadania i nikt nie żałował udziału. 
W międzyczasie, jako wykładowca zastępczy (mniejsza o to, za kogo) udało mi się opowiedzieć o kalistenice i zainteresować słuchaczy ćwiczeniami fizycznymi bez sprzętu. Co prawda znalazły się osoby mówiące, że to nuda, lepsze bieganie itd, ale nawiązała się dyskusja i nawet potoczyły się rozmowy "kuluarowe".


Jednak sednem mojego projektu są nauki ścisłe w sztukach walki i na tym skupiał się wykład zasadniczy, który miałem tego dnia w planie. Tym razem dałem Markowi odpocząć. Zresztą zeszłoroczni słuchacze pytali jakim cudem udało się Marka namówić na takie lanie. Nikt nie chciał uwierzyć, że lania nie było. Marek pewnie za chwilę potwierdzi, ale postanowiłem jednak zmienić formułę. Temat "Biomechanika w sztukach walki" obejmował zasady wykonywanie rzutów, trzymań i dźwigni. Wstęp teoretyczny opowiadał o środku ciężkości, momentach siły, równowadze i funkcjonowaniu stawów. Aby teorię wesprzeć praktyką, pomocnikiem mianowałem Marcina wuefistę, bieglejszego ode mnie w MMA. Zrezygnowaliśmy więc z karategi, bo człowiek w dresie wszystko zniesie. Nietrudno się też domyśleć, że przyszło mi pełnić rolę Marka. Co prawda raz Marcin dał się zaskoczyć ko uchi gari a niedługo potem juji gatame, ale o wiele częściej było słychać: "a teraz pan dyrektor będzie leciał...", "a teraz panu dyrektorowi założymy dźwignię...", "a teraz pan dyrektor poczuje duszenie..." i chwilę potem było to widać. No ale nie mogę zawsze wygrywać :-). Suma summarum pobawiliśmy się, pokazaliśmy jak działają techniki chwytów i co z tego można wnieść do szeroko rozumianej samoobrony. Nam się podobało...

poniedziałek, 17 marca 2014

Spełnialiśmy prośby

Ktoś prosił, żeby po zgrupowaniu w Rycerce było trochę lżej - było. Ktoś chciał elementy bassai dai - było. ktoś chciał szybko w piłkę - była piłka. No i wreszcie na koniec Domina zażyczyła sobie testu pompkowego, aby się przekonać gdzie jesteśmy w tych pompkach według kalistenicznej Wielkiej Szóstki. Na prośbę Darka wymieniam tu dziesięć poziomów trudności pompek wraz z liczbą serii uprawniających do przejścia etapu wyżej:

  1. Pompki przy ścianie, 1x10, 2x25, 3x50.
  2. Pompki pochylone (wsparcie na stole itp.) 1x10, 2x20, 3x40.
  3. Pompki na kolanach 1x10, 2x15, 3x3.
  4. Półpompki – łokcie zginają się pod kątem prostym, 1x8, 2x12, 3x25.
  5. Pełne pompki – 1x5, 2x10, 2x20.
  6. Pompki wąskie – 1x5, 2x10, 2x2.
  7. Pompki nierówne – 1x5, 2x10, 2x20 na każdą.
  8. Półpompki na jednej ręce – 1x5, 2x10, 2x20 – do zgięcia łokcia pod kątem prostym, druga ręka na plecach, nogi wąsko obok siebie.
  9. Pompki z dźwignią – 1x5, 2x10, 2x20.
  10. Pompki na jednej ręce – 1x5, 2x10, 2x20, - to poziom mistrzowski.
Wynik badań wyszedł zaskakujący, ale przyjęliśmy go z pokorą :-) Przyjęliśmy też za pewnik, że nikt z naszych dzisiejszych nieobecnych nie jest na etapie wyżej i tym się pocieszaliśmy.

niedziela, 16 marca 2014

Rycerka 2014: finał

Zaczęło się bardzo niedobrze. Od załamania frekwencji. Potem było jeszcze gorzej, bo zapomniałem na wykład rzutnika, Marek zapomniał swojego pasa, Domina dresu. Dodatkowo prognoza pogody się sprawdziła i z piłki nici. Ognisko, co prawda, zaczęło się miło i potem drobniusieniuniuńkie kropelusie deszczyczku wypłoszyły co słabszych. Paulina nie zawiodła i jej prowiant wszystkim pasował, pies nie przestawał w szukaniu kiełbasy domowej roboty. Potem już poszło gładko...

Na Agacie Marek doliczył się 31 siniaków, moja stopa zderzyła się na pierwszym treningu z granitową ścianą, czyli z Darkiem i do końca nie chciała się zmieścić do klapka. Paulina wykonała ponownie wymaganą ilość lotów i padów, każdy przekonał się czy czoło ma twarde, a Tomek wpędzał w kompleksy niezliczoną ilością wariantów przewrotów, kopyrtków, wymyków, itp. W walce w zwarciu nie ma żartów, wszystko ze wszystkim się zderza, bloki muszą być na prawdę, no i często spada się na twarde. Nie ma też na wiele czasu, stąd kilkanaście ćwiczeń reakcji.
 
(To może być nowe zdjęcia miesiąca)
 
Dla rozluźnienia parter z Tomkiem. Do tego stopnia fajny, że Agata szuka u siebie w mieście sekcji bjj :-) Nie wszyscy jeszcze uwierzyli, że siła to nie zawsze jest decydujący czynnik, ale właśnie Agata jest już po właściwej stronie. Co twardsi stoczyli z Tomkiem parterowe boje. 


Na jednym ze zdjęć widać, że już go prawie przetaczam, ale nieee... to on nade mną przeskakuje. Na innym widać jak do zrzucam z dosiadu, ale nieee... to on wspina się kolanem na mój mostek. Wreszcie zakładam mu dźwignię na nogę i czuję, że wygram z fachowcem na jego terenie, ale nieee... stopa, za którą chwytam żeby pociągnąć i zadać ból jest... moja :-(
Zmęczyli i poobijali się wszyscy.

45 zdjęć można obejrzeć tutaj: KLIKNIJ

P.S.
A teraz żegnamy się z gościnną Rycerką na dłuuuugo.
Gospodarzom serdeczne podziękowania za miejsce i poświęcony czas. Za wspaniałe warunki do ćwiczeń i odpoczynku. Zainteresowanych odsyłam na www.rycerka109.pl






piątek, 14 marca 2014

wtorek, 4 marca 2014

Rycerka 2014; zima

Zbliża się zaplanowany wyjazd zimowy do Rycerki. Dla niektórych z nas jest to jedyny wolny weekend marcowy i zarazem jedyny wolny termin wyjazdowy w tym okresie. Wykorzystajmy do dobrze. Poniżej ramowy plan zgrupowania:

Piątek, 14 marca:
20.00-22.00; trening

Sobota, 15 marca:
09.00-10.00; wykład: "Kalistenika"
10.30-12.30; trening
13.15; obiad

15.30-17.30; trening
20.00-21.30; trening
22.30; Walne Zebranie członków klubu. Obecność pożądana.

Niedziela, 16 marca:
09.00-11.00; trening
13.00-14.30; trening
15.00; obiad i zakończenie

Uwagi:
Tematyka zgrupowania: interpretacja kata, samoobrona w krótkim dystansie.
Dodatkowe: kino, jeśli czas pozwoli.
Koszt: 60 pln
Wyżywienie: 2x zupa
Wolne miejsca: 3