Kategorie

archiwum (2) fizyka (66) fotografie (44) głupie (5) historia (52) inne (72) karate (95) kata (37) książki (19) multimedia (110) nie wiem już co (9) obozy (18) recenzje (9) rycerka (21) samoobrona (6) seminaria (18) sponsorzy (2) sport (26) technika (81) trening (223) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (128) wiedza (135) zapisy (10)

sobota, 29 października 2011

Ogłoszenia

Przypominam, że w poniedziałek, 31 października 2011, trening zostaje odwołany.

środa, 26 października 2011

I have a dream...

Avi Rokah na swoim blogu napisał artykuł, który zaczyna się od słów prawie takich samych jak wielkie przemówienie Martina Luthera Kinga z 1963. Napisał: Mam uczucie, że..., a artykuł nosi mniej więcej tytuł "Co jest tradycyjnego w karate tradycyjnym". Nie jest to ten kaliber co mowa Kinga, ale w sumie jest dość ciekawy. Oto on w tłumaczeniu Marka T.:
Czym jest "Tradycja" w karate tradycyjnym?  

Mam wrażenie, że dla niektórych ludzi określenie czegoś "tradycyjnym" sugeruje, że to coś jest przestarzałe, nieaktualne, zastałe, odrzucające zmianę i adaptację. Kiedy myślę o tradycyjnym karate, myślę wręcz przeciwnie. Myślę o karate, które ewoluuje. Myślę o zasadach budo, których kolejne pokolenia uczyły się poprzez wiele prób i błędów, i te zasady pozwalają nam się rozwijać. Nie musimy ich odkrywać na nowo.
Mamy to szczęście, że otrzymaliśmy je w spadku. Myślę o dawnych mistrzach szukających sposobów, by przekazać to, co odkryli poprzez walkę, świadomych, że słowa mogą być błędnie zrozumiane i nie są wystarczające. Dlatego też stworzyli kata jako symbol obrazujący zasady, jako środek do ich przekazywania. Kata razem z informacjami ustnymi są sposobem w jaki przekazujemy zbiór wiedzy zgromadzonej przez wiele pokoleń. I naszym zadaniem jest tworzyć w oparciu o nią. Myślę, że jeśli tylko naśladujemy kata i skupiamy się na jego zewnętrznej formie, umyka nam sedno, stajemy się sztywnymi tradycjonalistami i nasze karate jest martwe. Jeśli popatrzymy na kata jak na środek do zrozumienia zasad, wtedy zastosowanie tych zasad jest nieograniczone i nadal możemy się rozwijać.
Zasady to prawa, reguły i prawdy dotyczące ruchu, walki. Jeśli poszukujemy czegoś głębiej i dalej poza naszymi ograniczeniami, te zasady stają się wskazówkami, które sprawiają, że nie zbaczamy z właściwej ścieżki. Nawet największy geniusz nie byłby w stanie stworzyć samolotu ani iPhone'a 10 000 lat temu. Wykorzystanie postępu nauki przekazywanej z pokolenia na pokolenie pozwala kreatywnemu człowiekowi tworzyć i sięgać poza dotychczacowe bariery. Wierzę, że w karate powinniśmy obejmować to, co zostało nam dotychczas przekazane i z tą wiedzą oraz czystym umysłem, który codziennie pozbywa się uprzedzeń, czerpać informacje z najnowszych badań sportowych, z odkryć innych ludzi, ze sztuki i wraz z naszym własnym doświadczeniem wciąż poszukiwać czegoś więcej poza tym, co znane.



niedziela, 23 października 2011

Cała Polska czyta dzieciom

W mordobiciu można być całkiem niezłym, będąc równocześnie intelektualnym "minimalistą". Ale tak może być w wielu dziedzinach, gdzie będąc wirtuozem człowiek jet kompletnym ignorantem gdzie indziej. W sportach walki chodzi głównie o to, żeby komuś skutecznie przywalić a podnoszenie efektywności jest zadaniem trenera. Nic jednak nie zaszkodzi zwykłemu człowiekowi trochę się pouczyć samodzielnie.
Tą książkę mam już od dłuższego czasu, ale do tej pory czytałem ją okazyjnie bo wydawała się zbyt skomplikowana, żeby czytać do poduszki. Ale im więcej się przeczyta, tym łatwiej się ją ogarnia i w sumie zaliczam ją do bardzo pożytecznych. Można w niej znaleźć wiele informacji dlaczego technika jest zbudowana tak, a nie inaczej, jak ona wówczas działa. A stąd już niedaleka droga to zwiększenia efektywności własnego treningu technicznego. Mnóstwo jest tutaj bezpośrednich informacji (w końcu cała książka jest o tym) jak działa człowiek, z jakimi siłami obcuje i także o tym, jaka jest dynamiczna geneza wielu urazów. Zachęcam.

poniedziałek, 17 października 2011

Suche fakty

Zakupione tarcze okazały się nieco twardsze niż nasz worek (na nieszczęście worka), ale za to ciut miększe niż makiwara ;-). Z pobieżnej obserwacji wynika, że są one na tyle twarde, że cios pięścią zatrzymuje się robiąc w każdej dołek o głębokości około 2 cm (pomijając ewentualny, dodatkowy"odrzut" trzymającego). Gdybyśmy założyli, że masa ręki, która bierze udział w uderzeniu (pominiemy wpływ techniki) wynosi około 1 kg, a prędkość jaką jesteśmy w stanie tej ręce nadać (na etapie wstępnie zaawansowanym) byłaby równa 5 m/s i z taką prędkością uderzamy w tarcze, oraz że pięść po uderzeniu zatrzymywana jest przez tą tarczę ruchem opóźnionym jednostajnie, to z uproszczonych/szkolnych obliczeń wyliczeń wynika, że:
  1. Energia jaką "dysponuje" ręka wynosi 12,5 J.
  2. Opóźnienie jakiemu poddawana jest pięść wynosi 625 m/s2. co daje przeciążenie około 62g!
  3. Siła z jaką tarcza działa na pięść, a więc także siła, z jaką pięść działa na tarczę wynosi 625 N.
  4. Dla prawidłowego uderzenia seiken ciśnienie wywierane na tarczę to około 10 400 hPa

Na zimowe wieczory

Na początek, dla rozbudzenia wyobraźni po filmie o bjj dwa wykonania pewnego kata. Będzie o nim jeszcze mowa:



sobota, 15 października 2011

piątek, 14 października 2011

Carbo SA ubezpiecza i zabezpiecza

CarboAsecura SA to firma, która zwykle zajmuje się naszymi ubezpieczeniami. Dla mnie załatwia prawie wszystkie. Tym razem CarboAsecura wystąpiła w roli sponsora i zafundowała klubowi 7 tarcz treningowych. Tarcze już zostały zakupione i paczka dotarła na miejsce. Na najbliższych treningach sprzęt zostanie przetestowany w boju a Ci, którzy do tej pory nie byli zaprzyjaźnieni z makiwarą bądź bokserskim workiem zaaplikują swoim nadgarstkom sporo nieznanych do tej pory przeciążeń. Na pewno będzie miło i warto pomyśleć o pompkach na pięściach. Mimo woli CarboAsecura zabezpieczyła Wasze brzuchy i uda przed ciosami, bo miniony wyjazd do Rycerki (o którym w poprzednim wpisie) zakończył czas ochronki siniakowej ;-)

niedziela, 9 października 2011

Zmiany w terminach w tym tygodniu

Informuję zainteresowanych, że w najbliższym tygodniu, czyli od 10 do 16 października, nie odbędą się treningi w poniedziałek i czwartek. Zgodnie z ustaleniami zaplanowany został tylko jeden trening, który odbędzie się w środę (12.10.2011) w godzinach od 18.30 do 20.30. Będzie to dodatkowe utrudnienie dla osób, które przyjdą po raz pierwszy, ponieważ trening odbędzie się w Bielsku-Białej (Liceum im. S.Żeromskiego). Proponuję zatem tym osobom, aby pojawiły się dopiero na regularnym treningu poniedziałek (17.10.2011), jak zwykle w Czechowicach.
Wszystkich, którzy są zainteresowani środowym treningiem, w tym gości z innych klubów i ćwiczących u nas okazyjnie, obliguję do bezwzględnej punktualności (z powodów organizacyjnych).

Rycerka - finał

Tym razem pobiliśmy inny rekord związany z pobytem w Rycerce. Rekordowa ilość osób odmówiła wyjazdu. Na szczęście nie skomplikowało to planów organizacyjnych i mimo dokonywania zmian w harmonogramie na bieżąco, wyjazd się udał. Nie zaplanowaliśmy kina, a filmy były, zaplanowaliśmy dwa wykłady, odbył się jeden. Także dostawca sprzętu nie dopisał i to również wymagało reorganizacji zamiarów. Pech na początku przekuty został jednak na sukces. Tematem zajęć były zgodnie z planem techniki podstawowe i fizyczne zasady, które nimi rządzą. Ten temat został prawie w całości zrealizowany, wzbogaciliśmy go o trening reakcji i przede wszystkim o trening sprawności fizycznej. Mieliśmy na to przeznaczony czas, a morale było takie jakiego potrzeba, żeby się fizycznie trochę zmęczyć. Sporo wykonaliśmy ćwiczeń na rozwijanie mocy dolnych partii ciała i należy tą wiedzą dalej studiować dla poprawy swoich możliwości. Mam też nadzieję, że Ci którzy tym wyjazdem wracają do treningów zostaną zainspirowani do racjonalnego studiowania wszystkiego co się ze sztukami walki wiąże. Nie chodzi tu tylko o aspekt techniczny, ale również fizyczny. Jak powiedział mistrz Han ("Karate Kid"); kung-fu jest wszędzie.


Jest też na pewno kilka osobistych sukcesów: Michałowi udało się nabić mi siniaka, choć zrobił to trafiając mnie kopniakiem w kolano, przepięknie udało się udusić Dawida trójkątnym duszeniem ...

Do galerii wybieram 68 zdjęć i można je oglądać tutaj:
GALERIA 1 /zdjęcia 1-34
GALERIA 2 /zdjęcia 35-68

Proszę nie zapomnieć o odwiedzeniu strony www naszych gospodarzy: www.wrycerce.republika.pl. Zupa gulaszowa była niezwykłą niespodzianką, ale i siekanką Pauliny jeszcze się zajadam.

Wszystkich, którzy zamówili koszulki, a ich nie odebrali, proszę żeby to zrobili po uprzednim zapłaceniu ;-)

czwartek, 6 października 2011

Rycerka - sens

Ponieważ zmusiliście mnie do reorganizacji planu treningowego ułożonego dla wyjazdu do Rycerki, jako organizator informuję, że ulega zmianie termin treningu "o wszystko". Zostaje on przeniesiony z piątku na sobotę rano. Temat piątkowego treningu jak w poprzednim wpisie. W sobotę rano ...



Dla zmotywowania zachęcam do oglądnięcia:

poniedziałek, 3 października 2011

Rycerka - organizacyjnie

Szczegóły organizacyjne dotyczące wyjazdu.

Ponieważ prawdopodobnie pojadą kierowcy, którzy nie znają drogi, zadecydowaliśmy o wspólnej zbiórce, ale w zmienionym miejscu. Spotykamy się w piątek, na stacji benzynowej Orlen przed wjazdem do Bystrej z Bielska. Godzina zostaje ustalona na około 18.20, ale będziemy czekać na wszystkich. Jedynie Bartek z małżonką nie są potrzebni bo mają pełen samochód i z nimi spotykamy się o 20 na miejscu. Kierowcami są: ja, Marek, Marek, Michał i prawdopodobnie Katarzyna. Czechowice (Marek, Zbyszek, Marcin, Angelika, Michał) się dogadują gdzie i kiedy się spotykają przed przyjazdem na Orlen, a na Orlenie czekamy na Agatę z Markiem, Grzegorza z Krystyną i Dawida. Mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałem. Jeśli zapomniałem to proszę dać znać, a jeśli ktoś ma kłopoty z terminem lub miejscem spotkania, to niech się również odezwie.

Nie nawalcie!