Kategorie

archiwum (2) fizyka (66) fotografie (41) głupie (5) historia (36) inne (70) karate (94) kata (37) książki (19) multimedia (107) nie wiem już co (8) obozy (18) recenzje (9) rycerka (21) samoobrona (6) seminaria (16) sponsorzy (2) sport (25) technika (81) trening (219) turnieje (17) virtualny sensei (2) ważne (127) wiedza (134) zapisy (9)

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Koniec wakacji...

Treningi wakacyjne zakończone, najtwardsi ;-) wytrwali do końca, więc pograliśmy trochę w piłkę. Padło nawet sporo goli. Ale jak zwykle najwięcej czasu poświęciliśmy na kata, wykonaliśmy większość tych, które kiedykolwiek studiowaliśmy. Na treningach w dojo wrócimy do nich znowu w bardziej dynamicznej formie. W drugiej części zajęć zamiast podsumowania dwóch miesięcy pracy, zajmowaliśmy się ponownie kombinacjami, poruszaniem oraz zwodami. Niektóre ćwiczenia zmieniły się w małe starcia więc i ręce trochę bolały...

Wszystkim, którzy spędzili te dwa miesiące na wspólnych treningach serdecznie dziękuję i zapraszam od piątku do Czechowic, a potem do Rycerki. Pamiętajcie o ogłoszeniach zamieszczonych we wcześniejszym wpisie. Zastanówcie się też, czy po raz pierwszy od ośmiu lat nie będzie korzystniej zmienić terminy treningów. Może od października przeniesiemy zajęcia na poniedziałki i czwartki? Co wy na to? Szczegóły na zebraniu w piątek.

Niestety moje zdjęcia z dzisiejszych zajęć nie wyróżniają się jakością. Umieszczam więc tylko trzy. Postaram się już wkrótce udostępnić galerię ze wszystkich wakacyjnych treningów.

czwartek, 26 sierpnia 2010

UWAGA OGŁOSZENIA

  1. Ostatni trening wakacyjny:
    PONIEDZIAŁEK, 30.08.2010, godzina 18.00 w Bielsku-B.
  2. Pierwszy trening w sezonie 2010/2011:
    PIĄTEK, 3.09.2010, godzina 18.00 w Czechowicach-Dz.
  3. Michałowi pożyczyłem "Stulecie chirurgów".
  4. WYJAZD DO RYCERKI: 24-26.09.2010. Zrealizujemy program w nowej formule. Warto zabrać rodzinę.
  5. NAJWAŻNIEJSZE:
    W piątek 3 września po treningu odbędzie się zebranie wszystkich członków klubu. Proszę o przybycie wszystkich, dla których istotne są losy klubu, również tych, którzy tego dnia nie będą uczestniczyli w treningu. Obecność "obowiązkowa".

Wakacje treningi prawie zakończone

Na wakacyjnych treningach spotkamy się już tylko raz w poniedziałek. Podsumujemy to wszystko czym zajmowaliśmy się przez dwa miesiące. Dziś natomiast szlifowaliśmy strategie, zwłaszcza kombinacje. Kihon wymagał skupienia się na kontynuacji w technikach wielokrotnych. oraz na kime. Trochę było zabawy, trochę bólu od podcięć, ale myślę, że wszyscy zadowoleni. Krystalizują się plany i postanowienia na nowy sezon szkoleniowy. Nawet dawno niewidziany Zbyszek dzisiaj wpadł na trening...
No i pogadaliśmy o:

wtorek, 24 sierpnia 2010

Treningi wakacyjne; podsumowanie cz.1

Powoli nadchodzi czas na podsumowanie klubowych treningów wakacyjnych. Dzisiaj po raz kolejny korzystając z rozwiązań zawartych w kata próbowaliśmy stosować rozmaite strategie w wolnej walce oraz w walkach zadaniowych. Trochę tylko zajęliśmy się wytrąceniami z równowagi. Głównym celem było jednak w miarę swobodne kumite. Każdy miał okazję odkryć te elementy, które najgorzej ma opanowane i najtrudniej udaje się mu wykonywać. Za niedługo rozpoczniemy nowy sezon więc wiedza nad czym można i należy pracować w kolejnym roku się przyda niewątpliwie. Aha... zlaliśmy pasami Krystynę z okazji urodzin...

piątek, 13 sierpnia 2010

Wakacje mają się ku końcowi...

Kiedy ty odpoczywasz, twój przeciwnik trenuje... Nie było nas dzisiaj zbyt wielu, zatem bez ceregieli powtarzaliśmy kata. To był dobry trening, bo mogliśmy się sobie poprzyglądać i się popoprawiać/pokrytykować. Przez półtorej godziny tylko kata. Nie sądzę, żeby ktoś wyszedł niezadowolony.




wtorek, 10 sierpnia 2010

Treningi wakacyjne: 13

Na 13 trening postanowili zjawić się większości początkujący (a ilu się zapowiadało zaawansowanych; ohoho ...), wobec czego plan kontynuowania zagadnień taktycznych jakby nie wypalił. Pozostało się wiec zmęczyć treningiem fizycznym: rzuty, podcięcia, wytrącenia z równowagi, techniki w wyskoku, itp. Także trochę walki na chwyty. W sumie to była dziś zabawa (kata nie pojawiło się ani razu), ale umiejętność bezpiecznego upadania to ważna umiejętność.

piątek, 6 sierpnia 2010

Trening wakacyjny 12

Dziś trochę wydziwialiśmy. Popróbowaliśmy rzutów i chwytów. Jednak podstawą właściwego treningu znowu było bassai sho, ale też i kitei. Z tych właśnie kata wybieraliśmy fragmenty interpretowane jako rzuty, obalenia itp. Potem kilka ćwiczeń walki zadaniowej i wstęp do kake waza czyli ataków bezpośrednich. Poniżej wstawiam przepiękne /w pozytywnym sensie/ filmowe ilustracje koncepcji, o których wspominaliśmy na treningu: Rickson Gracie i Masakazu Imanari.





Fotografii dziś jednak nieco mniej:

wtorek, 3 sierpnia 2010

Treningi wakacyjne po raz 11...

Dzisiejsze spotkanie to była kontynuacja treningu piątkowego. Zmiany rytmu walki, stosowanie ulubionych strategi, a w szczególności operowanie kombinacjami. Mimo to podstawą były kata i to z nich (głównie bassai sho) czerpaliśmy inspiracje. W ćwiczeniach szczególną uwagę zwracaliśmy na timing oraz na prawidłową pozycję ciała, pracę nóg i ustawienie środka ciężkości. Dla przypomnienia i urozmaicenia powtarzaliśmy heian shodan, nidan oraz bassai dai, sho, seipai i kitei.Oprócz tego dzisiejszy trening miał pewną szczególną cechę. Z wyjątkiem Jarka ćwiczyły same brązowe i czarne pasy, ale przede wszystkim odwiedzili nas starzy znajomi.

Na zdjęciu od lewej u góry: Igor, Jarek, Michał, Tomek.
Poniżej: Patryk, Marek, Marcin, Dawid.
Po kliknięciu otworzy się nowe okno z kopią w pełnym rozmiarze.


Marcin i Igor mieszkający obecnie w UK, z którymi widzieliśmy się kawał czasu temu oraz Tomek ćwiczący zwykle w Bytomiu. Igor obiecał wreszcie powrót do karate mimo aktywnej działalności w bractwie rycerskim (Grunwald). Z Marcina (2 dan) jestem szczególnie dumny bo to drugi czarny pas w "Keiko"(siebie nie liczę) choć żaden z tych dwóch nie ćwiczy na co dzień z nami. Miło, że znalazł czas w czasie wizyty w ojczyźnie i wpadł potrenować. Poniżej kilka zdjęć z dzisiejszego "historycznego" w sumie spotkania.


Na koniec wpisu jeszcze link do kitei, choć przyznaję, że nie wysiliłem aby znaleźć najlepsze wykonanie: